wtorek, 6 sierpnia 2013

Koty specjalnej troski – kochajmy je!

Koty specjalnej troski – kochajmy je!
Dosłownie przed chwilą opublikowałem post o kocim AIDS. Mam przyjaciółkę, która przygarnęła kotkę – nosicielkę wirusa FIV. Zrobiła to z całą świadomością tego, że opieka nad chorym zwierzęciem nie będzie łatwa, a przyjdzie taki moment, że trzeba będzie się z nim pożegnać, być może nawet skrócić mu cierpienia. Poprzedni właściciele tej kotki, oddali ją właśnie z tego powodu – bo była chora. I naszła mnie pewna refleksja: jak często się zdarza, że bierzemy zwierzątko, które mamy rzekomo kochać, ale gdy zachoruje, pozbywamy się go.

Nie chcę oceniać nikogo (choć chyba właśnie to robię), jednak decydując się na posiadanie jakiegokolwiek zwierzaka, musimy mieć świadomość tego, że może ono zachorować. Jako odpowiedzialni właściciele, powinniśmy mu wówczas zapewnić opiekę. Jacy jesteśmy, skoro opuszczamy przyjaciela w potrzebie? Czy opieka nad chorym kotem nas przerasta? Jest ponad nasze siły? Czy też może po prostu jego los jest nam obojętny? Dopóki był zdrowy, cieszył nas swoją obecnością, ale gdy zachorował stał się tylko zbędnym ciężarem?

Całe szczęście, że są ludzie, którzy nie tylko nie porzucają własnego chorego futrzaka, ale również przygarniają inne zwierzaki specjalnej troski. Czasem po to, by ofiarować im miłość  w ostatnich dniach ich życia. Nie każdego na to stać, i to w również w dosłownym sensie, ponieważ opieka nad chorym zwierzęciem jest kosztowna, czasami bardzo. A jednak są ludzie, którzy nie zważają na to. Są ludzie, dla których liczy się wyłącznie to, by poprawić los swych podopiecznych.

Oczywiście, każdy z nas chce zdrowego, wesołego kotka. To zupełnie zrozumiałe. Jeśli jednak na naszej drodze stanie jeden z tych futrzaków specjalnej troski, nie bądźmy wobec nich obojętni. Otwórzmy przed nimi drzwi naszego domu. Na pewno odpłaci nam wielkim przywiązaniem.

Zdjęcie: Fotolia.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia