wtorek, 20 sierpnia 2013

Dorosłe koty też są fajne!

Dorosłe koty też są fajne!
Tak. Wiem, że decydując się na kota, wolimy przyjąć pod swój dach kociaka niż dorosłego futrzaka. No cóż, kocięta są przecież takie słodkie, niewinne, zabawne i można obserwować ich rozwój oraz wychować je sobie. Dorosły zwierzak już tych zalet nie posiada, ale za to ma inne. Decyzja, czy wziąć do domu kociaka czy kota dorosłego jest indywidualną sprawą każdego, zachęcam jednak do rozważenia tej drugiej opcji.

Kociaki są super, ale stanowią dla opiekuna znacznie większe wyzwanie niż kot dorosły. Nigdy nie wiadomo, co takiemu małemu futrzakowi strzeli do głowy. To tak, jak z dziećmi. A to coś zepsują, a to wyleją, a to nabrudzą. Kociak to wielka radość, ale i wielki kłopot. O odpowiedzialności już nie wspomnę. A wychowanie? Jak wychować takiego brzdąca, by życie z nim było łatwe?

Dorosły kot ma już ukształtowany charakter. Wiadomo, co lubi, a czego nie cierpi. Okres szaleństwa ma za sobą, więc mniejsze prawdopodobieństwo, że coś zniszczy w naszym mieszkaniu. A bawić się nadal lubi, może już nie tak często, ale może to i dobrze – nie będzie molestował nas co chwila. W przeciwieństwie do kociego dziecka, dorosły futrzak nie cierpi tak, gdy zostaje sam w domu – nie musimy mieć więc wyrzutów sumienia, gdy wychodzimy do pracy a on zostaje w domu.

A co z przywiązaniem się do opiekuna? Jak sądzę, tego się najbardziej obawiamy, że dorosły kot nie przyzwyczai się ani do nas, ani do naszego domu. Spoko. Zapewniam was, że się przyzwyczai. Moja ukochana kotka, Pola, trafiła do mnie jako dwuletnie już zwierzę i pokochała swój nowy dom (i mnie, że tak dodam) całym swoim sercem. Pola zresztą nie była jedynym dorosłym kotem, którego przygarnąłem pod swój dach. I nigdy nie było z nimi większych problemów.

I jeszcze jedna sprawa. Dorosłe koty, które szukają nowych opiekunów to zazwyczaj bezdomne dachowce (rasowe trafiają się rzadko). Zasługują one na naszą miłość tak samo, jak kocie maluchy. A kto wie, czy otwierając przed nimi nasze serce i drzwi, nie ratujemy im w ten sposób życia.

Zdjęcie: Fotolia.com

1 komentarz:

  1. Mam dwa koty i oba wzięte jako roczne :-) Nie narzekam, oba są miziaste, a człowiek to lek na całe zło :-) chociaż w sumie jeszcze im się zdarza łobuzować jak kociakom. Szczególnym powodzeniem cieszy się u futer gąbka do mycia naczyń, która jeśli nie zostanie schowana do szafki, to ląduje na podłodze, w strzępach ^^

    OdpowiedzUsuń