piątek, 14 czerwca 2013

Koty nie zawsze spadają na cztery łapy!

Koty nie zawsze spadają na cztery łapy!
Czyli nie zawsze wychodzą cało z tych upadków. Owe nieudane loty przypadają głównie na wiosnę i lato, gdy szeroko otwieramy okna i balkony. Ciekawość popycha nasze futrzaki do wyglądania na zewnątrz i spacerów po parapetach. Przelatująca muszka czy ptaszek mogą sprowokować kota do skoku i nieszczęście gotowe. Zresztą nawet zwierzaki o tak doskonałym zmyśle równowagi, czasami tę równowagę tracą, a na metalowym parapecie nie mają czego się przytrzymać.

Tak, i kotom zdarza się wypaść z okna, a upadek nawet ze stosunkowo niskiej wysokości może skończyć się obrażeniami ciała. Szczególnie, jeśli pod naszym oknem znajduje się chodnik lub asfaltowa droga. Lądując na nim futrzaki łamią sobie najczęściej nogi i... żuchwy. Kot amortyzuje upadek przysiadając na łapach, jednak przy upadku z dużej wysokości prawa fizyki sprawiają, że zwierzę uderza żuchwą o podłoże.

Ryzyko upadku i urazu jest naprawdę duże. Niestety często je bagatelizujemy, ponieważ głęboko wierzymy w niezachwiany koci zmysł równowagi. Sam kiedyś w to wierzyłem. Do chwili, gdy i mój kot wypadł przez okno. Na szczęście mieszkam nisko, a pod oknem jest ogródek z krzaczkami i miękką trawą, które złagodziły upadek i futrzakowi nic się nie stało. Od razu wstawiłem w okna siatki!

Siatka w oknie uchroni kota przed upadkiem!


Musi być tylko odpowiednio mocna. Najlepiej metalowa o drobnych oczkach. Oczka muszą być niewielkie, by futrzak nie mógł wsadzić w nie swojej łapki. Taką siatkę najlepiej kupić w sklepie ogrodniczym. Wystarczy dorobić ramkę i przymocować do okna. Sposób montażu zależy od rodzaju okna i naszej inwencji twórczej. Najważniejsze, by całość nie szpeciła. Ja siatki umieściłem w metalowych ramkach i zrobiłem tak, by można było je swobodnie zdejmować i zakładać: gdy otwieram okno wkładam siatkę, gdy zamykam zdejmuję ją.

Możemy również zabudować balkon. Trochę to jednak trudniejsze i wymaga zgody administracji. Jeśli jednak to zrobimy, możemy urządzić naszemu koty wspaniałą letnią wolierę, która umożliwi mu wygrzewanie się w słońcu. A my będziemy spać spokojnie.

Zdjęcie: Fotolia.com

1 komentarz:

  1. No to pan ma znimi dobrze, że chętnie chcą wychodzić na balkon, bo mój noestety się boi najmniejszego szmeru... co za strachajło małe..

    OdpowiedzUsuń