wtorek, 4 czerwca 2013

Dlaczego koty reagują na kocimiętkę?

Dlaczego koty reagują na kocimiętkę?
Aż dziw bierze w jaką euforię wpada kot na widok kocimiętki. No, dokładniej mówiąc nie tyle na widok, co na jej zapach. Kocia reakcja na to niepozorne zioło jest wręcz przysłowiowa. Ekstraktem z kocimiętki nasączane są kocie zabawki i drapaki dla kotów, co ma zachęcić futrzaki do zabawy i drapania. Trochę jednak przeceniamy jej wpływ na nasze koty. I skąd właściwie taka ich reakcja się bierze.

Nazwa kocimiętka obejmuje aż ponad 200 gatunków roślin zielnych, z których najbardziej popularną jest ta o łacińskiej nazwie Napeta cataria, czyli kocimiętka właściwa. To ona jest zapewne głównie wykorzystywana przy produkcji zabawek dla kotów, tudzież drapaków. Przynajmniej tak myślę, bo pewności rzecz jasna nie mam. Gdy futrzak wyczuje jej zapach wpada wręcz w narkotyczny trans. Wije się i tarza niemal w ekstazie. Trwa to zwykle około 10 minut, po czym zwierzak jak gdyby nic wraca do swoich spraw.

Nie wszyscy jednak wiecie zapewne, że reakcja na kocimiętkę nie jest właściwa wszystkim przedstawicielom kociego rodu. 


Ponoć niemal połowa futrzaków przechodzi obok niej obojętnie. Jednym słowem rekcja na kocimiętkę uwarunkowana jest genetycznie i kot albo rodzi się na ten zapach podatny, albo nie. Nic zatem nie da nasączanie drapaka jej zapachem, jeśli nasz futrzak należy do tej drugiej grupy.

Przede wszystkim zaś na jej zapach nie reagują kocięta przed okresem dojrzewania.  Niektórzy wnioskują z tego, że kocimiętka przypomina swoim zapachem kocie feromony płciowe, czyli lotne substancje zapachowe działające na popęd płciowy. Niejaki Desmond Morris, znany brytyjski zoolog, zaprzecza temu, twierdzić, że nie może tak być, ponieważ reagują przedstawiciele obu płci, i to zarówno osobniki po kastracji, jak i niewykastrowane. Jego zdaniem, reakcja na kocimiętkę jest raczej typowym narkotycznym transem, czyli że nasze futrzaki się narkotyzują.

Może i tak jest faktyczne. Pewności nie mam. Na pewno jednak nie są od niej uzależnione, wdychanie zapachu kocimiętki nie wyrządza im szkody i nie trzeba ich leczyć z nałogu.

Zdjęcie: Fotolia.com

3 komentarze:

  1. Troszkę błędów w pisowni, ale ciekawie i merytorycznie napisane. Dobrze wiedzieć, że kocimiętka nie szkodzi potworom.
    Przy okazji mam pytanie - gdzie wykupić domenę pl na blogspota i czy to drogie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja co prawda słyszałam o kocimiętce, ale nie chcę jej podawa' mojemu kotu, bo pan tutaj nie napisał, ale kor nie tylko może się w niej tarzać, nawet po tym narkotykowym transie może być zarówno wesoły i przymilny jak i agresywny, mo i nie chcę też by mój koteł był "pijany"

    OdpowiedzUsuń
  3. To taka kocimiętka jest jak narkotyk dla kociaków :D Ciekawe czy reaguję podobnie na jakieś inne zapachy jak świece aromatyczne np. link albo olejki eteryczne :))

    OdpowiedzUsuń