s

czwartek, 9 stycznia 2020

Historia udomowienia kota

Historia udomowienia kota

Historia udomowienia kota jest niezwykle burzliwa, pełna spektakularnych wzlotów i upadków. Zwierzęta te przeszły długą drogę, zanim stały się domowymi ulubieńcami. Na przestrzeni lat były zarówno czczone oraz otaczane troską, jaki i uporczywie prześladowane. Jak zaczęła się fascynująca historia udomowienia kotów? Czy w domowych mruczkach wciąż drzemie ich pierwotna dzikość?



Początki związku kota z człowiekiem


Choć koty nie towarzyszą ludziom tak długo jak psy, historia ich wyjątkowego związku z człowiekiem trwa już od tysięcy lat. Początki ich udomowienia sięgają 10-15 tys. lat temu i wiążą się z obszarem Żyznego Półksiężyca. Na terenie Jordanii, Palestyny, Syrii i Libanu żyli wtedy Natufijczycy, którzy zapoczątkowali rozwój rolnictwa. Gwałtowne oziębienie klimatu zmusiło ich do zintensyfikowania uprawy zbóż i magazynowania pozyskanych zbiorów. Przechowywane ziarno stanowiło nie lada gratkę dla gryzoni, które wkrótce zaczęły żyć w pobliżu ludzi. Historia udomowienia kota jest zatem nierozerwalnie związana z udomowieniem myszy, uznawanej za pierwszego szkodnika. Uwadze przodków dzisiejszych mruczków nie umknęła rosnąca liczebność gryzoni. Licząc na łatwy łup, futrzaki zaczęły świadomie zbliżać się do ludzkich osad.

Uważa się, że 10 tys. lat temu na terenie Afryki żyło kilka gatunków dzikich kotów. Za przodka ich wszystkich uznawany jest Pseudaelurus, wywodzący się ze środkowej Azji. Tylko jednemu gatunkowi udało się jednak stworzyć z człowiekiem niezwykłą, trwającą do dziś, więź. Badania genetyczne wskazują, że domowe mruczki wywodzą się od kota nubijskiego (Felis silvestis lybica), który przed tysiącami lat zbliżył się do człowieka.

Pierwsze ślady niepowtarzalnego związku człowieka z kotem znaleziono na Cyprze. To właśnie tam odkryto wspólny grób mężczyzny i mruczka, datowany na 7500 lat p.n.e. Nieco światła na udomowienie kota rzucają też egipskie malowidła pochodzące sprzed 3600-4000 lat. Mruczki przedstawiane były na nich w otoczeniu domowym, często w obroży na szyi. Co ciekawe, ówczesne obrazy jasno wskazują, że koty jako zwierzęta towarzyszące utrzymywane były głównie przez arystokratów. Dla Egipcjan mruczki były jednak nie tylko tępicielami gryzoni, ale również sprzymierzeńcami w walce z jadowitymi wężami. Odgrywały ponadto istotną rolę w religii. W starożytnym Egipcie koty uchodziły za zwierzęta święte, utożsamiane z boginią Bastet. Ich zwłoki podlegały mumifikacji. Z Egiptu, szlakami morskimi, mruczki zaczęły docierać w odległe zakątki świata. Zabierane na statki, w celu ochrony przewożonych towarów przed gryzoniami, nierzadko rozpoczynały życie na własną łapę w miastach portowych. Tak trafiły do Grecji, Italii, Indii, a potem innych europejskich i azjatyckich państw. W europejskich mocarstwach utrzymywanie kotów stało się powszechne już około 400 r. p.n.e. W Azji nieco później, bo dopiero w V w. n.e. [1]

Jak przebiegało udomowienie kota?


Historia udomowienia kota obejmuje długi proces, trwający kilka tysięcy lat. Początkowo relacje mruczków z ludźmi miały dosyć luźny charakter i opierały się na obopólnych korzyściach. Z jednej strony koty zyskiwały łatwy dostęp do bazy pokarmowej, z drugiej zaś ludzie mogli pozbyć się przynajmniej części uciążliwych gryzoni. Jednocześnie futrzaki, ze względu na dosyć niewielkie gabaryty, nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia dla ludzi. Nie było więc żadnego powodu, by przepędzać te pożyteczne drapieżniki. Kandydaci do udomowienia wyróżniali się spośród całej kociej populacji. Byli bardziej ufni, dzięki czemu mogli przełamać lęk przed człowiekiem i zaakceptować jego bliskość. Przyjazne mruczki rozmnażały się w pobliżu ludzkich siedzib, a ze względu na łatwy dostęp do pożywienia częściej odnosiły sukces rozrodczy. W kolejnych kocich pokoleniach otwartość na kontakty z ludźmi zaczęła się więc utrwalać.

Choć koty, z powodu swoich zdolności łowieckich, były dla pierwszych rolniczych społeczności bardzo użyteczne, wydaje się, że myśliwski talent nie był jedyną przyczyną ich udomowienia. Mruczki odznaczały się czymś jeszcze – niewątpliwą urodą i przyjaznym wyrazem pyszczka, skłaniającymi ludzi do oswajania kociąt. Na domowych towarzyszy nadawały się tylko najmniej lękliwe młode mruczki. Gdy dorosły, wydawały na świat kolejne przyjazne kocięta. W ten sposób rozpoczęła się świadoma selekcja kotów pod względem cech charakteru.

Pod koniec XIX w. społeczna rola kota uległa znaczącej zmianie. Przestano postrzegać go jako zwierzę użytkowe, a zaczęto cenić jako wyjątkowego towarzysza. Rozpoczęła się też hodowla kotów, prowadząca do wyodrębnienia różnych ras.

Kot – czy na pewno w pełni udomowiony?


Mimo tak długiej wspólnej historii kotów i ludzi, domowe mruczki do dzisiaj zachowały wiele pierwotnych dzikich cech. Różnice między nimi, a nieudomowionymi kuzynami polegają jedynie na wyzbyciu się lęku przed człowiekiem i dążeniu do uzyskiwania nagród. Nasze futrzaki nigdy nie zatraciły jednak swojej niezależności i drapieżnej natury. Podobnie jak swoi przodkowie dysponują rozwiniętym instynktem łowieckim i czułymi zmysłami, które pozwalają im odnosić sukcesy w czasie polowań. Domowe koty wciąż mają też silną potrzebę samodzielnego decydowania o swoim życiu. Źle znoszą wszelki przymus i ograniczenia w naturalnych aktywnościach. Lubią decydować o ścieżkach spacerów, porach aktywności i wypoczynku, doborze pożywienia. Potrzebują także własnej przestrzeni, którą będą mogły swobodnie eksplorować. To do nich należy decyzja, czy pozwolą się nam do siebie zbliżyć. My możemy jedynie na tę przyjaźń odpowiedzieć. W razie potrzeby większość mruczków jest jednak w stanie obyć się bez człowieka i powrócić na ścieżkę dzikiego życia. Czy więc aby na pewno koty są zwierzętami w pełni udomowionymi? A może to na naszych oczach wciąż toczy się fascynująca historia ich domestykacji...

 ↓ KARMY I AKCESORIA DLA KOTA ↓

Sklep Telekarma


Tekst: Marta Majewska
Zdjęcie: © Linda Raymond — istockphoto.com

Źródła: 1. Bradshaw J., Zrozumieć kota, Czarna Owca 2014, s. 29-83.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia