s

czwartek, 30 stycznia 2020

Co zrobić z kotem w czasie ferii zimowych?

Co zrobić z kotem w czasie ferii zimowych?

Chcemy wyjechać na ferie zimowe, ale nie wiemy, co zrobić w tym czasie z naszym mruczkiem? Wielu właścicieli ma taki kłopot. Rozwiązań jest kilka. Są tacy, którzy rezygnują z wyjazdów, uważając, że dobro zwierzaka i jego samopoczucie jest najważniejsze. To godna podziwu postawa i wykazanie się ogromną dojrzałością, ale nie musimy posuwać się do tak radykalnych kroków. Oczywiście wiele zależy od zwierzaka, ale jeśli zostanie w towarzystwie osób, które lubi lub zna, nie powinien bardzo przeżyć rozłąki. Zostawienie mruczka właśnie z kimś z rodziny lub bliskich znajomych to najczęściej wybierana opcja. Zamówienie do opieki kogoś obcego to już większy stres dla pupila, ale czasami nie mamy wyboru. Oczywiście zawsze możemy wyjechać na ferie zimowe z kotem - jeśli tylko lubi przygody i podróże, wszystko powinno pójść dobrze.


Kot u znajomych lub rodziny


Zawsze warto mieć kogoś sprawdzonego, kto ma dobrą ręką do zwierząt i zaopiekuje się naszym mruczkiem. Kogo warto wybrać? Przede wszystkim kogoś, kto lubi koty, to powinno być oczywiste. Osoba zajmująca się zwierzakiem z obowiązku to zupełnie co innego niż ktoś, kto darzy naszego pupila sympatią. Zostawiamy mruczka u osoby, która musi być też odpowiedzialna i nie zaniedba naszego futrzaka, będzie ponadto umiała zareagować, kiedy wydarzy się sytuacja awaryjna i konieczne okaże się zabranie zwierzaka do weterynarza. Wybierajmy osoby, u których panuje w domu względny spokój, czyli takich, które nie mają małych dzieci, mogących zamęczyć mruczka nadmiarem uwielbienia, ale też innych zwierząt, z którymi nasz kot może nie dać rady się dogadać. Jeśli to pierwszy taki „transfer” pupila na czas naszej nieobecności, trzeba zadbać o to, aby mruczek wcześniej zaprzyjaźnił się z osobą, która będzie jego opiekunem zastępczym na ten czas. Zaprośmy krewnego lub przyjaciela do domu, pozwólmy mu poprzebywać z mruczkiem, pobawić się z nim. Niech nawiąże się między nimi nić porozumienia i sympatii. Potem warto też zrobić odwrotny manewr - przyprowadźmy pupila chociaż godzinę wcześniej do zastępczego opiekuna i posiedźmy z nim trochę, zanim nie oswoi się nieco z miejscem, z zapachami, głosami i wszystkim, co go otacza. Opiekunowi koniecznie zostawiamy całe kocie wyposażenie, czyli miski, karmę, kuwetę, ulubione zabawki. Warto też dać takiej osobie kontakt do weterynarza (na wszelki wypadek) oraz odłożyć pewną sumę pieniędzy, żeby opiekun nie miał problemów, gdy trzeba będzie jednak taką wizytę odbyć.

↓ KUWETA DLA KOTA ↓



Obca osoba do opieki nad kotem


Nie mamy w rodzinie ani wśród przyjaciół nikogo, kto mógłby zająć się kotem podczas ferii zimowych? Zostaje nam opłacenie obcej osoby. Nie może to być jednak pierwsza lepsza osoba znaleziona w ogłoszeniu. Nawet najpiękniejsze słowa mogą nie mieć wiele wspólnego z rzeczywistością, więc koniecznie sprawdźmy taką osobę- spotkajmy się z nią, porozmawiajmy, obejrzyjmy mieszkanie. Nasz mruczek też musi opiekuna zaakceptować i poznać z wyprzedzeniem.  Wiele osób zatrudnionych do opieki nad kotem nie zabiera go do siebie, tylko odwiedza nasz dom regularnie, uzupełniając karmę, sprzątając kuwetę. W zakres obowiązków może też wchodzić wspólne bawienie się i głaskanie, wszystko zależy od tego, co dokładnie lubi nasz zwierzak i jaką osobę zaangażowaliśmy do takiego zadania. Jedno jest pewne - musi to być opiekun zaufany, więc najpierw dobrze jest popytać znajomych, czy mają kogoś takiego godnego polecenia.

↓ MISKI DLA KOTA ↓



Jedziemy z kotem na ferie


Chcemy wyjechać razem z kotem na ferie zimowe? Dlaczego by nie! Jeśli tylko nasz mruczek zniesie podróż i przebywanie w obcym otoczeniu, nic nie stoi na przeszkodzie. Nigdy wcześniej nie zabieraliśmy go ze sobą? Obowiązkowo trzeba sprawdzić, jak reaguje na dłuższą podróż (czeka nas obowiązkowa rundka w samochodzie). Zakupmy też porządny transporter, który przypniemy pasami bezpieczeństwa w aucie. Podczas takiej podróży warto robić postoje co maksimum dwie godziny, aby mruczek się przewietrzył, zjadł coś, napił się i rozprostował łapy. Na miejscu obowiązkowo urządźmy mu kącik, w którym poczuje się jak u siebie, weźmy też wszystkie niezbędne akcesoria, numer do naszego weterynarza i zapas karmy. Jeśli wybieramy się do znajomych, koniecznie zapytajmy, czy nie będzie im przeszkadzała obecność zwierzaka (ktoś może mieć na przykład uczulenie), w przypadku wyjazdu do hotelu musimy mieć pewność, że akceptuje się tam obecność pupili. Wybieramy się w podróż za granicę? To już wyższa szkoła jazdy. Nasz mruczek koniecznie powinien mieć książeczkę zdrowia i paszport, musi być też zaprawiony w takich podróżach, bo niektóre zwierzaki bardzo źle reagują na loty samolotem. Odmienne są też przepisy odnośnie wywozu i wwozu futrzaków do krajów Unii Europejskiej oraz tych spoza Unii. Sprawdźmy je wszystkie i przygotujmy odpowiednie papiery.

↓ KARMA DLA KOTA ↓



Wyjeżdżamy tylko na dzień albo dwa? Możemy zostawić mruczka samego w domu, nic złego mu się nie stanie. Potrzeba tylko więcej karmy i więcej żwirku w kuwecie. Jeśli bardzo się niepokoimy, poprośmy kogoś, aby zajrzał do niego na chwilę i sprawdził, czy wszystko jest w porządku. Nigdy natomiast nie oddawajmy futrzaka do schroniska. To najgorsze z możliwych rozwiązań. Modne powoli stają się z kolei hotele dla zwierząt, ale nie każdy pupil odnajduje się w takim miejscu. Trzeba też mieć pewność, czy jest ono bezpieczne i odpowiednio przygotowane do pobytu czworonogów.

↓ TRANSPORTER DLA KOTA ↓

Sklep Telekarma


Teks: Magdalena Dolata
Zdjęcie: © Ingus Kruklitis — istockphoto.com

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia