czwartek, 6 lutego 2014

Przysmaki dla kotów

Przysmaki dla kotów
Przysmak nie jest karmą – trzeba to sobie powiedzieć na samym początku. Dlatego nie należy z nimi przesadzać. Możemy naszego kota rozpieszczać, ale podawanie mu dużej ilości kocich smakołyków, jakby były one podstawą kociej diety, kończy się zwykle nadwagą. Zupełnie inna sprawa, gdy dajemy je futrzakowi od czasu do czasu, np. w formie nagrody.

Kocie gusta, czyli co może być przysmakiem dla kota


Już z samej nazwy „przysmak d” wynika, że jest to coś, co kotu bardzo smakuje. Rarytas – bym powiedział. Z tego względu, przysmakiem dla kota może być niemal wszystko, co nie jest podstawą diety. A nasze futrzaki mają różne gusta, podobnie jak my, więc na to, co jednemu smakuje, inny nie chce nawet spojrzeć.

Weźmy na ten przykład moją – nieżyjącą już – kotkę Polę. Uwielbiała ona ciasto drożdżowe! Zawsze, gdy takie pojawiało się na stole, musiała skubnąć trochę. Co ciekawe, nigdy nie zjadała go dużo. Ot najwyżej kilka większych okruszków. Gdybym był skory do uczłowieczania zwierząt, powiedziałbym, że Pola doskonale wiedziała, że ze smakołykami nie należy przesadzać. Pola bardzo lubiła również owocowe jogurty – w sumie całkiem zdrowa rzecz podobno.

Z kolei praprawnuczka Poli, moja kotka o dumnym rodowodowym imieniu Qualis Artifex Pereo, wykazuje upodobanie do kawy. Dokładniej mówiąc, bardzo lubi wylizywać jej resztki osadzone na brzegach kubka. Jednakże kawa nie jest ponoć dla kotów zbyt zdrowym napitkiem, odmawiam jej tej przyjemności, ale ona i tak stara się jak może wykorzystywać chwile mojej nieuwagi, by dobrać się do owego przysmaku.

Oczywiście moje futrzaki bardzo lubią również specjalne kocie dropsy, które możemy kupić chyba w każdym sklepie zoologicznym. Niekoniecznie muszą być o smaku ryby, chociaż słyszałem, że te wśród kotów cieszą się największym powodzeniem. Nieco mniej smakują im natomiast mięsne pałeczki dla kotów – również do dostania w sklepach zoologicznych – przynajmniej te, które im do tej pory kupowałem.

Smakołyków dla kotów znajdziemy na sklepowych półkach zresztą znacznie więcej. Producenci doskonale wiedzą, że my kociarze mamy kota na punkcie naszych kotów i lubimy je rozpieszczać, dlatego prześcigają się wręcz w wymyślaniu produktów, przy pomocy których możemy to robić. Smakołyki z serem, z jagnięciną, z kurczakiem, z rybą, przysmaki czyszczące zęby i niwelujące brzydki zapach z kociego pyszczka, z dodatkiem witamin i minerałów – długo by można je wymieniać.

Właścicieli kotów z alergią pokarmową cieszy zapewne fakt, że na rynku dostępne są również smakołyki hypoalergiczne. Zawierają one wyłącznie te składniki, które nie nie uczulają. Z ich podawaniem nie należy rzecz jasna przesadzać, co dotyczy wszystkich innych przysmaków dla kotów i o czym wspomniałem już na wstępie.

Zdjęcie: Fotolia.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz