piątek, 12 lipca 2013

Amerykański curl długowłosy

Amerykański curl długowłosy

Nie, tym kotom nie kręci się uszu na lokówki! One już tak mają z natury. Geny takie. Amerykańskie curle wyglądają z tymi uszami uroczo i zabawnie zarazem. To stosunkowo młoda rasa, w Polsce jeszcze mało znana, ale w swojej ojczyźnie ponoć bardzo popularna.

Wszystko zaczęło się w 1981 roku w południowej Kalifornii. Pewnego dnia Grace i Joe Ruga znaleźli na progu swojego domu dwie bezdomne kotki, jedną czarną, jedną biało-czarną. Obydwie miały śmieszną cechę – ich uszy były wywinięte do tyłu. Nadano im imiona Shulamith i Panda. Niestety, po jakimś czasie – jako, że były to koty wychodzące – Panda gdzieś zaginęła i już się nie odnalazła. Za to jej siostra, w tym samym roku, doczekała się potomstwa.

W miocie Shulamith znalazły się dwa kocięta, które podobnie jak ich matka miały wywinięte uszy. Ich opiekunowie doszli wówczas do wniosku, że dziwny wygląd Shu to nie przypadek, tylko efekt działania nieznanych wcześniej genów, czyli jakaś mutacja. Dostrzegli szansę stworzenia nowej rasy i szybko zabrali się do roboty. Ich – a później innych – praca hodowlana zaowocowała zarejestrowaniem amerykańskich curli w 1993 roku przez CFA (Cat Fanciers' Assiociation). Fife zrobiło to w 2002 roku i zaliczyło je w poczet kotów półdługowłosych.

Najważniejsze u curli są uszy i to na nie sędziowie zwracają największą uwagę. Nic dziwnego, bo przecież to niemal wizytówka kotów tej rasy. Powinny być wywinięte o 90 – 180 stopniu, im bardziej, tym lepiej, ale czubek ucha nie może dotykać głowy. Za uszy futrzak może otrzymać aż 30 punktów na 100 – to bardzo dużo. A trzeba przyznać, że uzyskanie takich idealnych uszu wcale nie jest proste. Nierzadko po super rodzicach o wzorcowych uszach rodzą się kocięta całkiem przeciętne, z ledwo widocznym wywinięciem. I odwrotnie. A bywa również, że na świat przychodzą futrzaki o uszach prostych.

Zdaniem ich właścicieli, amerykańskie curle to koty, które nigdy nie dorastają.


Takie „koty Piotrusia Pana”, jak ongiś pisano o nich w magazynie KOT. Do końca życia zachowują dziecięcą radość i zawsze mają ochotę do zabawy, nawet te z nich, które są już w kwiecie wieku. Są przy tym niezwykle łase na pieszczoty a bez towarzystwa człowieka po prostu nie potrafią żyć. Nie jest to futrzak dla ludzi, którzy cały dzień przebywają poza domem. Za to nigdy się z amerykańskim curlem nudzić nie można.

U kotów rasy amerykański curl Fife uznaje wszystkie odmiany barwne.


Zdjęcie: Fotolia.com

2 komentarze:

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia