poniedziałek, 26 stycznia 2015

Co zrobić, gdy kot miauczy w nocy?

Co zrobić, gdy kot miauczy w nocy?
Tak, to rzeczywiście może być poważnym problemem – kocie nocne koncerty! Oczywiście dla nas, a nie dla naszego futrzaka. Czy można coś zrobić, by kot przestał miauczeć po nocach? Można, ale trzeba wiedzieć, dlaczego to robi.

Dlaczego kot miauczy w nocy i co z tym z robić

Niestety przyczyn nocnego miauczenie jest wiele. Poniżej wymieniam tylko te, które moim zdaniem zdarzają się najczęściej.

Okres godowy

Kotki w rui bardzo często nawołują potencjalnych partnerów. Wydawane wówczas przez nie dźwięki nieco różnią się od zwykłego miauczenia, więc przy odrobinie wprawy możemy nauczyć się rozpoznawać, że nasza podopieczna ma ruję. Inną wskazówką jest jej bardzo charakterystyczne zachowanie.

Niekastrowane kocury z kolei mogą miauczeć z powodu frustracji, jaką wywołuje u nich niezaspokojony popęd płciowy. Zwłaszcza, gdy jakaś atrakcyjna kotka mieszka na tyle blisko, by kocur wyczuł jej zapach. Najlepszym rozwiązaniem problemu w tych przypadkach jest zabiega kastracji.

Stres spowodowany zmianą miejsca zamieszkania i właściciela

Zdecydowana większość kotów nie lubi przeprowadzek. Wszak to zwierzęta terytorialne, które przywiązują się do miejsca zamieszkania. Jeśli właśnie zmieniliśmy dom czy mieszkanie, a nasz futrzak miauczy po nocach, to prawdopodobną przyczyną jego lamentów jest stres spowodowany przeprowadzką.

Najbardziej cierpią te zwierzaki, które nie tylko zmieniły dom, ale i opiekuna.  W tym przypadku do tęsknoty za „starymi śmieciami” dochodzi jeszcze tęsknota za człowiekiem. Koty bowiem, wbrew stereotypom, przywiązują się również do swoich ludzi.

W takim przypadkach najlepszym lekarstwem jest czas. My musimy uzbroić w cierpliwość i okazać futrzakowi dużo zrozumienia i miłości.

Osamotnienie spowodowane oddzieleniem od matki i rodzeństwa

Problem ten dotyczy najczęściej kociąt, które zbyt wcześnie zostały odebrane od matki. Czują się zagubione, samotne i po prostu się boją, ponieważ nie są jeszcze gotowe do samodzielnego życia. Przyjmuje się, że minimalny wiek, w którym zwierzak może opuścić rodzicielkę to 12 tygodni, choć ja uważam, że im dłużej kociak będzie z matką, tym dla niego lepiej.

Najlepszym sposobem na uniknięcie problemu, jest nie zabierać malucha do matki zbyt wcześnie. Jeśli jednak już to się stało, musimy stać się dla kociaka rodzicem zastępczym. Oznacza to, że trzeba mu będzie poświęcać dużo czasu. Pamiętajmy jednak, by w miarę jego dorastania, uczyć go samodzielności.

Prawdę mówiąc, kocięta starsze nić 12 tygodni w pierwszych dniach pobytu w naszym domu też mogą płakać po nocach. Zmiana mieszkania i opiekuna i dla nich jest pewnym stresem. Problem zniknie, gdy zwierzak zaaklimatyzuje się w naszym domu.

Osamotnienie i nuda

W nocy, gdy my śpimy, futrzaki mogą czuć się osamotnione i znudzone, szczególnie wówczas, gdy nie wpuszczamy ich do sypialni. One o tej porze są aktywne, nie potrafią zatem zrozumieć, dlaczego się nimi nie zajmujemy. Próbują więc zwrócić naszą uwagę, miaucząc.

Największym błędem, jaki możemy w takiej sytuacji popełnić jest próba uciszania pupila. W ten sposób utwierdzamy go bowiem w przekonaniu, że jego nocne koncerty są doskonałym sposobem wywabienia nas z łóżka.

Jeśli nie chcemy być budzeni przez kota w środku nocy, powinniśmy go  po prostu ignorować. Futrzak musi nauczyć się, że nie jesteśmy na każde jego zawołanie. Warto także zapewnić zwierzakowi odpowiednie zabawki, dzięki którym nie będzie się nudził.

Choroba i ból

Niestety, przyczyną nocnego miauczenia może być również choroba i ból. Zwierzak cierpi i dlatego płacze. Powinniśmy zatem uważnie obserwować go w ciągu dnia. Wskazana jest także wizyta w gabinecie weterynaryjnym.




Zdjęcie: Fotolia.com

2 komentarze:

  1. Fajnie, że są ludzie którym się chce pisać o kocich sprawach. Taki artykuł powinni przeczytać wszyscy przyszli posiadacze kotów, aby wiedzieli co ich czeka. Sterylizacja załatwia wiele problemów. Najgorzej jeżeli zwierze jest nabywane nie z miłości fascynacji czy zamiłowania, ale z chęci szybkiego zysku. I tu niespodzianka - bo u kotki przyszła rujka, a kocur szleje. No to koty do szopy, albo na dwór bez żadnej kontroli, bo właściciel musi się wyspać. Albo zwierzaki są poniżane i bite! Wiem o czym piszę, bo się z tym spotkaliśmy.
    Wokół widzimy krzywdę zwierząt powodowaną nieświadomością, albo tylko chęcią zysku. Dlatego cieszymy się, że coraz więcej osób pisze i uświadamia.
    Pozdrawiamy wszystkich kociarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koty znoszą ból i ciepienie w milczeniu a nie miauczą cały czas.

    OdpowiedzUsuń