czwartek, 11 lutego 2016

Co zrobić z kotem, gdy musimy wyjechać na długo?

Wyjeżdżasz na dwa dni? Nasyp suchej karmy, nalej świeżej wody do miseczek, wyczyść kuwetę – dalej kot sobie poradzi. Kiedy jednak twoja nieobecność będzie dłuższa, sytuacja się komplikuje. Trzeba zastanowić się, jak zapewnić mruczkowi odpowiednią opiekę, tak abyś ty miał spokojną głowę podczas podróży, a kot miał wszystko, czego potrzebuje – włącznie z głaskaniem i zabawą.


Kotem opiekuje się ktoś znajomy


Kot jest zwierzęciem terytorialnym. Dobrze czuje się w otoczeniu, które doskonale zna, a wszelkie zmiany w tym zakresie zwykle stają się źródłem dużego stresu. Nietrudno więc domyślić się, że najlepszym wyjściem z sytuacji jest umożliwienie mu pozostania w domu pod opieką kogoś znajomego.

Wersja idealna to taka, kiedy na czas naszej nieobecności tymczasowy opiekun wprowadza się do naszego mieszkania. W rzeczywistości jednak takie rozwiązanie jest niełatwe do wdrożenia, pozostaje więc druga opcja: opiekun odwiedza mruczka przynajmniej raz dziennie. Nasypuje mu świeżej karmy, nalewa wody, wymienia żwirek, podaje kotu leki, jeśli jakieś przyjmuje. Powinien też poświęcić chwilę na wspólną zabawę i pieszczoty (oczywiście pod warunkiem, że kot ma na nie ochotę).

Istnieje również trzeci wariant rozwiązania: znajomy zabiera mruczka do siebie. Minus jest taki, że zmianie ulega otoczenie, w którym przebywa kot. Trzeba więc liczyć się z tym, że przez pierwsze dni będzie czuł się nieswojo. Aby ułatwić mu taką chwilową przeprowadzkę, należy przenieść do nowego miejsca jego ulubione zabawki, legowisko, miseczki na wodę i pokarm, drapak. Można włożyć do kontaktu dyfuzor z kocimi feromonami, które powinny nieco złagodzić stres u mruczka. Warto także zadbać o to, żeby pupil zapoznał się z opiekunem, zanim trafi pod jego dach.

Kotem opiekuje się petsitter


Petsitter to osoba, która – za odpowiednią opłatą oczywiście – chętnie zaopiekuje się naszym pupilem. Z założenia jest to ktoś, kto kocha zwierzęta, wie, jak się z nimi „dogadać”, zna ich potrzeby, nierzadko też zawodowo zajmuje się szkoleniem psów i kotów. Czym kierować się przy wyborze idealnego petsittera?

Wszystko zależy od naszych oczekiwań. Może to być ktoś ze stertą certyfikatów i długą listą przebytych kursów, ale może też to być ktoś, kto żadnych specjalnych kursów nie przechodził, ale doskonale rozumie koty i wie, jak się nimi zajmować. Zawsze warto zapytać o dotychczasowe doświadczenie i poprosić o referencje. Dobrą pomocą będą fora internetowa, na których można poszukać informacji o polecanych petsitterach.

Tymczasowy opiekun może odwiedzać kota w naszym mieszkaniu, zamieszkać z nim na czas naszej podróży bądź zabrać go do siebie. Dwa pierwsze rozwiązania się bardziej polecane: obecność całkowicie obcej osoby jest dla kota wystarczająco stresujące, lepiej więc oszczędzić mu przeprowadzki do równie obcego lokum.

Przekazujemy kota do hotelu dla zwierząt


Na koniec propozycja, która przez wielu właścicieli mruczków uznawana jest za ostateczność, czyli umieszczenie pupila w hotelu dla zwierząt. Przy takim rozwiązaniu mamy do czynienia z dwoma źródłami stresu naraz: zmianą otoczenia i obecnością nieznanych osób i zwierząt. Nie jest jednak powiedziane, że kot po przekroczeniu progu pensjonatu od razu wpadnie w panikę i pozostanie w takim stanie do czasu naszego powrotu. Niektóre mruczki całkiem nieźle czują się w takim miejscu. Problem polega na tym, że dopóki nie spróbujemy – nie dowiemy się, od której grupy należy nasz pupil.

Jeśli wszystkie wcześniej opisane opcje nie wchodzą w grę i umieszczenie czworonoga w hotelu jest jedynym wyjściem z sytuacji, trzeba mieć na uwadze kilka kwestii. Po pierwsze, wybierzmy obiekt, w którym znajdują się wyłącznie koty. Po drugie, odwiedźmy hotel, sprawdźmy, jakie warunki oferuje, porozmawiajmy z właścicielem – zwykle już przy krótkiej rozmowie można wyczuć, czy ktoś faktycznie jest miłośnikiem zwierząt, czy po prostu założył hotel głównie z myślą o zarobku. Po trzecie, zapytajmy, czy wymagane jest okazanie książeczki szczepień kota. Jeśli nie – to zły znak, bo istnieje prawdopodobieństwo, że inni koci lokatorzy mogą stać się źródłem zarażenia wirusami. Po czwarte, upewnijmy się, czy hotel zapewnia opiekę weterynarza. Kiedy już wybierzemy konkretne miejsce, razem z pupilem przekażmy jego ulubione zabawki i używane na co dzień akcesoria.

Tekst: Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
Zdjęcie: Fotolia.pl


Sklep Telekarma

7 komentarzy:

  1. U mnie zawsze przy dłuższych nieobecnościach kotem opiekuje się babcia. To dobre rozwiązanie bo kot zostaje w swoim mieszkaniu które zna. Nie ma dla niego stresu związanego z transportowaniem w jakieś inne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy umiałabym zostawić kota na dwa dni. Chyba tylko wtedy kiedy ktoś do niego by zaglądał. Chodz mamy na dzień dzisiejszy kociaka który jest kotem wychodzącym i przychodzi się tylko najeść ale i tak dla spokoju załatwiłabym mu kogoś kto by chociaz raz do niego zajrzał nawet tylko po to żeby go pogłaskac lub z nim "pogadać" bo to gaduła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sobie nie wyobrażam zostawienia kota na dwa dni bo po 2 godzinach wita mnie jakby mnie nie było 2 dni.

      Usuń
  3. Kota trzeba oddać w dobre ręce, a najlepiej takiej osobie, która posiada doświadczenie. Koty tęsknią za swoim właścicielem bardziej niż psy, ale wyczuwają tych z "dobrą ręką".
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze możemy zabrać kociaka ze sobą w specjalnym transporterze a jeżeli nie jest to możliwe najlepiej jest mieć zaufaną osobę która zadba o naszego pupilka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam to szczęście że zawsze ktoś z rodziny zostaje u nas i opiekuje się zwerzyńcem

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama mam kotkę i wiem, jak trudno zostawić pupilkę w hotelu. Sama taki założyłam - mały, domowy, a ponieważ całe życie towarzyszą mi zwierzę ta mam chyba dobrą rękę:)Zapraszam do nas Kociakowo pl i na facebook.com/kociakowo.pl.

    OdpowiedzUsuń