środa, 26 listopada 2014

Kot przywiązuje się do miejsca czy do człowieka?

Kot przywiązuje się do miejsca czy do człowieka?
Powszechnie uważa się, że do miejsca. W odróżnieniu do psa, który preferuje człowieka. Czyżby? Jak to jest naprawdę? Czy kot jest stworzeniem przywiązującym się wyłącznie do miejsca zamieszkania, a człowiek dla niego niewiele znaczy?

Oczywiście, że kot przywiązuje się do miejsca. To przecież gatunek terytorialny z natury. Własny rewir ma dla niego ogromne znaczenie. W jego obrębie poluje, mieszka, wychowuje potomstwo. Dla kota posiadania własnego rewiru oznacza być albo nie być. Dobrowolnie go nie opuści i gotów jest go bronić do upadłego przed intruzami, którzy chcieliby mu go odebrać. Czy to jednak oznacza, że nie potrafi przywiązać się do swojego człowieka?

A myślicie, że pies to nie przywiązuje się do miejsca? Wszak to również zwierzę terytorialne, jak kot, choć inaczej niż u kota wygląda jego życie społeczne. I dla psa własne terytorium jest ważne, z tych samych powodów, co dla kota. A człowiek? My również mamy swoje rewiry, którymi są nasze mieszkania, domy z ogrodem, posiadłości ziemskie, itd.

Terytorializm nie wyklucza istnienia więzi społecznych. Przywiązanie kota do miejsca nie stoi w sprzeczności z jego przywiązaniem do człowieka. Jak to już niejednokrotnie chyba pisałem, kot domowy nie jest takim samotnikiem, za jakiego zwykło się go uważać. Nawiązuje bliskie relacje z innymi przedstawicielami swojego gatunku. Z człowiekiem również.

Więź kota z człowiekiem może być bardzo silna. Tak mocna, że gdy człowiek odchodzi, futrzak bardzo cierpi. Znam takie przypadki. Miłość futrzaka do opiekuna bywa silniejsze, niż do terytorium. Wiem, że tak właśnie jest w przypadku mojej kocicy. Dla niej każde miejsce jest dobre, jeśli tylko ja jestem razem z nią. Przekonałem się o tym podczas licznych wyjazdów na wystawy.

Kot naprawdę potrafi przywiązać się do człowieka. Tyle tylko, że człowiek musi sobie na to zasłużyć.




Zdjęcie: Fotolia.com

1 komentarz:

  1. Święta prawda, mam kota niewychodzącego, zna wszystkie zakamarki w domu. Niekiedy lubi być sam, ale przychodzi taki moment- przynajmniej raz dziennie kiedy przychodzi aby go pogłaskać, podrapać pod pyszczkiem itd. Kiedy rano ja wstanę pierwsza, a mąż jeszcze śpi, kot wyczekuje kiedy mąż wstanie i odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń