środa, 10 września 2014

Dlaczego koty nas nie słuchają?

Dlaczego koty nas nie słuchają?
Dokładniej mówiąc, dlaczego koty nie chcą wykonywać naszych poleceń? Bo słuchają tego, co mówimy, i to wbrew pozorom bardzo uważnie, choć udają, że nie. Tyle tylko, że zwykle na to nie reagują, a przynajmniej nie reagują tak, jakbyśmy chcieli. Kot to nie pies i nie będzie ślepo spełniał naszych rozkazów. Dlaczego?

Spójrzmy najpierw na psy. Ich dalecy przodkowie w odległej „postanowili” żyć w grupach i wspólnie polować. Zmuszone więc były wykształcić w sobie umiejętność współpracy i skłonność do podporządkowania się przywódcy. W każdym bowiem społeczeństwie musi być wódz, który utrzymuje w nim porządek i scala jego członków. Bez niego grupa, czy to duża, czy też mała, po prostu by się rozpadła.

Wybierając taki sposób życia, psy utraciły co prawda niezależność jednostki, ale zyskały lepszą ochronę przed wrogami i lepsze perspektywy na zdobycie pokarmu. Dobrze zorganizowana grupa współpracujących ze sobą zwierząt ma większe szanse obronić się przed drapieżnikami i upolować dużą zdobycz, która zapewni im odpowiednią ilość pożywienia.

Przodkowie kotów wybrali natomiast inny sposób na życie, ograniczając kontakty z innymi przedstawicielami swego gatunku do niezbędnego minimum. Samotna egzystencja nie jest łatwa, ponieważ trudniej się bronić i zdobywać pożywienie. Nie mogąc liczyć na pomoc pobratymców, koty musiały stać się sprytne, nauczyć się bezszelestnego poruszania i wykształciły niezawodne zmysły. Nie zdobyły umiejętności współpracy z innymi kotami, ale zachowały swoją niezależność, której nie utraciły nawet wówczas, gdy stały się już zwierzętami udomowionymi.

Prawdę mówiąc, wcale nie musiały jej tracić, ponieważ udomawiając je, wcale tego od nich nie żądaliśmy. Koty miały jedynie chronić nasze spichlerze i domy przed gryzoniami, a to zadanie nie wymaga ani współpracy z ludzkimi opiekunami, ani słuchania ich rozkazów. Owszem do pewnych ograniczeń, wynikających z faktu życia z człowiekiem, musiały się koty przystosować, ale nie musiały drastycznie zmieniać swojego sposobu życia.

Tak więc, koty nie mają wrodzonych predyspozycji do ślepego posłuszeństwa ludziom i umiejętności ścisłej z nimi współpracy. Dlatego słuchają naszych poleceń tylko wtedy, gdy mają na to ochotę. Nie znaczy to jednak, że nie można kotów niczego nauczyć. Można, choć wymaga to od nas dużej cierpliwości. Koty się zresztą zmieniają i staję się coraz bardziej od nas zależne. Któż wie, jak będą się zachowywać w bliżej nieokreślonej przyszłości.




Zdjęcie: Fotolia.com

2 komentarze:

  1. Drogi Jacku, psy nie wykonują ślepo poleceń właścicieli.
    Jak sam napisałeś przynosi to obopólne korzyści a więc nie są ślepymi podwładnymi. Mimo dobrych i trafnych uwag względem kotów, można zauważyć że wręcz gardzisz innymi pupilami niż koty.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja to samo zauważyłem.

      Usuń