wtorek, 15 lipca 2014

Toksoplazmoza

Toksoplazmoza

Właśnie uświadomiłem sobie, że nie pisałem jeszcze o toksoplazmozie, a przecież choroba ta wzbudza tak wiele emocji u przyszłych matek (tych ludzkich oczywiście). Co gorsza, lęk przed zakażeniem bywa często przyczyną pozbycia się z domu futrzaka. Rozumiem obawy, ale decyzja o eksmisji kota jest zbyt pochopna!

Toksoplazmozę wywołują pierwotniaki o nazwie Toxoplasma gondii. Nasze futrzaki najczęściej zarażają się nimi zjadając zakażone gryzonie, ptaki lub ryby, które są nosicielami pośrednimi tego pasożyta. Do zakażenia może również dojść poprzez spożycie zawierającego pierwotniaka mięsa i odpadów poubojowych, a u nienarodzonych kociąt poprzez łożysko.

U dorosłych kotów toksoplazmoza przebiega zwykle bezobjawowo, tylko w przypadkach zarażenia się przez kotkę w ciąży zdarzają się poronienia. U bardzo młodych zwierząt przebieg choroby bywa bardzo ostry i objawia się brakiem apetytu, wzmożonym pragnieniem, osowiałością, biegunką, podwyższoną temperaturą, dusznościami, a nawet śmiercią. Niezbyt dobrze przechodzą zarażenie pierwotniakami toksoplazmozy również koty w podeszłym wieku, u których możemy zaobserwować wówczas problemy z układem pokarmowym i zaburzenia ze strony układu nerwowego. Z tego, co wiem jednak, opisane objawy pojawiają się tylko w przypadku pierwszego zakażenia – jeśli zwierzę już wcześniej miało kontakt z pierwotniakiem, nie choruje ponownie.

Toksoplazmę u kota można leczyć, co podobno nie jest trudne, ale trochę trwa.

Koty domowe – oraz wszyscy ich krewni z rodziny kotowatych – są żywicielami ostatecznymi  Toxoplasma gondii. Tuż po wniknięciu do kociego organizmu, pierwotniaki zaczynają się rozmnażać i wytwarzają tzw. oocyty, które wydalane są razem z kałem. To właśnie one są źródłem zakażenia innych zwierząt i człowieka.

Zakażenie się toksoplazmozą przez kobietę w ciąży rzeczywiście zagraża zdrowiu lub życiu nienarodzonych dzieci, powinniśmy jednak wiedzieć, że o wiele bardziej prawdopodobnym jest to, że zarazi się ona zjadając mięso lub niemyte warzywa i owoce, aniżeli od swojego kota! Między innymi dlatego, że wydalanie oocyt nie trwa długo – tylko od 3 do 21 dni. Po tym okresie futrzak nie stanowi już zagrożenia dla człowieka, choć jest nosicielem choroby (musielibyśmy go zjeść, by się zarazić).

Istotne jest ponadto to, że toksoplazmoza zagraża płodowi tylko wówczas, gdy kobieta zarazi się nią podczas ciąży! Jeśli do zakażenia doszło wcześniej, jej nienarodzonemu dziecku nic już się nie stanie. Organizm przyszłej matki, wskutek wcześniejszego zetknięcia z chorobą, wytwarza już odpowiednie przeciwciała, które skutecznie niszczą pierwotniaki. (Dorosły człowiek zwykle przechodzi zakażenie Toxoplasma gondii bezobjawowo, ewentualnie ze słabymi objawami.)

I wreszcie, aby zarazić człowieka, kot sam musi „złapać” pierwotniaka toksoplazmozy, a to jest znacznie bardziej prawdopodobne w przypadku futrzaków wychodzących na dwór. Zwierzę, które stale przebywa w domu i jest żywione gotowymi pokarmami, ma raczej niewielkie szanse na zakażenie się tą chorobą.

Jednym słowem pozbycie się kota z domu wcale nie jest dobrym rozwiązaniem. (Jak zresztą można wyrzucić zwierzaka, który jest naszym przyjacielem i za którego jesteśmy odpowiedzialni?) By uniknąć toksoplazmozy, kobieta powinna przede wszystkim dbać o higienę, zrezygnować z jedzenia surowego mięsa (w okresie ciąży) i wykonać badania krwi (przed planowaną ciążą) w kierunku nosicielstwa T. Gondii, a takie czynności, jak sprzątanie kociej kuwet pozostawić mężowi i innym członkom rodziny.



Zdjęcie: Fotolia.com

1 komentarz:

  1. Święta prawda. Niestety kobiety w ciąży nie rozumieją co się do nich mówi i panikują na sam widok kota. Sam miałem kilka dni temu wizytę ciężarnej która była tak przerażona widząc moje koty, że wyszła niedługo potem:D Prędzej zarazicie się moje drogie Panie toksoplazmozą krojąc coś na desce, na której wcześniej przyrządzałyście kurczaka i tylko umyłyście ją pod bieżącą wodą, niż od kociaka.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia