poniedziałek, 5 maja 2014

Co zrobić ze znalezionym kotem?

Co zrobić ze znalezionym kotem?

Wiosna w pełni, niedługo lato. W tym okresie ginie sporo kotów. Dlaczego? W ciepłe dnie otwieramy okna, przez które, jeśli ich nie zabezpieczymy, futrzaki mogą wydostać się z mieszkania. Wielu z nas podróżuje ze swoimi pupilami. I tak dalej. I niestety zdarza się, że zwierzak gdzieś zaginie. Co mamy zrobić, gdy znajdziemy takiego zabłąkanego, zagubionego kota?

Najpierw upewnijmy się, że kot naprawdę się komuś zgubił


To bardzo ważne, by upewnić się, że mamy do czynienia z kotem zagubionym. Nadal wielu ludzi wypuszcza swoje futrzaki na dwór, więc zwierzak może mieszkać gdzieś w pobliżu i jedynie korzysta z uroków swobodnych spacerów. Takiego kota nie możemy zabrać do domu, ponieważ nie jest on bezdomny. Na dodatek możemy być posądzeni o próbę kradzieży.

W jaki sposób możemy upewnić się, że kot komuś się zgubił? Cóż, nie jest to łatwe. Pewnymi wskazówkami mogą być zachowanie zwierzęcia i jego wygląd. Jeśli widzimy, że futrzak jest wyraźnie wystraszony i zdezorientowany, możemy domniemywać, iż znajduje się w obcym dla siebie otoczeniu, czyli komuś zaginął. Potwierdzeniem bezdomności są mogą być również wszelkie oznaki wygłodzenia i zaniedbania – zmierzwione futro, zapadnięte boki, itd. Zadbany, leniwie wygrzewający się w słońcu kot raczej na pewno nie jest bezdomny.

Jeśli mamy taką możliwość możemy również „przeprowadzić wywiad środowiskowy”, czyli wypytać ludzi mieszkających w okolicy, czy nie znają tego kota i nie wiedzą, czy ma on dom, czy nie. W swoich wędrówkach koty mogą zapuszczać się co prawda daleko od miejsca zamieszkania, ale jako zwierzęta terytorialne, trzymają się zwykle określonego rewiru. Istnieje więc szansa, że znajdzie się ktoś, kto wie, czy ten kot pojawia się w okolicy regularnie, czy też zjawił się nagle, nie wiadomo skąd.

Dobrze, jesteśmy już niemal pewni, że znaleziony przez nas kot nie mieszka w okolicy, tylko się komuś zagubił. Co dalej? Trzeba go złapać, co nie zawsze jest takie proste, szczególnie gdy jest wystraszony. Możemy spróbować go zwabić jakimś przysmakiem, itd.

Powinniśmy zachować przy tym ostrożność. Jakby nie patrzeć, mamy bowiem do czynienia ze zwierzęciem, którego nie znamy, więc nie wiemy, jak się zachowa. Może być na przykład agresywny, co często zdarza się przerażonym kotom (jak wiadomo najlepszą obroną jest atak).

Po przyniesieniu kota do domu, najlepiej ograniczyć mu przestrzeń, zamykając w jednym pokoju. W takim, w którym jest mało kryjówek. Wyciągnięcie przestraszonego futrzaka na przykład spod szafy wcale nie jest takie łatwe. Oczywiście, nie każdy kociak będzie próbował się schować. Niektóre są kocie znajdy są bardzo ufne.

Szukamy właściciela znalezionego kota


Znalezionego kota nie możemy sobie zatrzymać, nie upewniwszy się wcześniej, iż nie ma właściciela. Właściciela, który go szuka oczywiście, a nie takiego, który go wyrzucił z domu. Możemy rzecz jasna udzielić zwierzakowi tymczasowego schronienia. Gdy już zwierzaka nakarmimy i udzielimy pierwszej pomocy (jeśli było to koniecznie) zabieramy go do lekarza weterynarii. Oczywiście po to, by go przebadał, ale również dlatego, by sprawdzić, czy nie ma wszczepionego czipu.

Jakby ktoś nie wiedział, czip to takie niewielkie urządzenie elektroniczne, które umieszcza się pod skórą na szyi kota. Zakodowany jest w nim numer identyfikacyjny, po którym możemy odnaleźć właściciela zwierzaka. Jeśli nasza znajda została zaczipowana, a mumer czipu wprowadzony został do internetowej bazy danych, weterynarz odczyta go przy pomocy specjalnego urządzenia i szybko odnajdzie właściciela.

Wielka szkoda, że tak mało ludzi czipuje swoje koty. Gdyby to ode mnie zależało, uczyniłbym to obowiązkowym. A tak w większości przypadków pozostaje nam szukać właściciela zwierzaka tradycyjnymi metodami, poprzez ogłoszenia. Dobrze chociaż, że jest internet. Znajdziemy w nim sporo stron, na których możemy zamieścić takie ogłoszenie. Mam tu jednak małą uwagę. Zamieszczając takie ogłoszenie, nie opisywałbym szczegółowo wyglądu kota, ani nie podawałbym informacji typu: miał na szyi czerwoną, zamszową obróżkę. Dlaczego?

A skąd będziemy wiedzieli, że na nasze ogłoszenie odpowiedział właściciel kota, a nie jakiś handlarz kocimi futrami lub psychopata mordujący koty dla zabawy? Znaki szczególne zwierzaka, takie jak plamka na brzuchu czy nawet kolor obroży, jaką miał na sobie zna tylko prawdziwy jego opiekun. Po tym go poznamy. Pozytywna czy też negatywna reakcja kota na widok domniemanego opiekuna o niczym nie świadczy. Zestresowane zwierzę nawet widząc ukochanego pana może w pierwszej chwili uciec, a ufny kociak będzie łasił się do każdego.

A jeśli nie znajdzie się właściciel kota, to co?


Na to pytanie mogę odpowiedzieć tylko w jeden sposób: gdy nikt się po kota nie zgłosi, zatrzymajmy zwierzaka! Na pewno odwdzięczy nam się, wnosząc do naszego życia wiele radości. No chyba, że naprawdę nie możemy, wówczas trzeba będzie mu znaleźć nowy dom. Byle tylko nie oddawać go do schroniska.



Zdjęcie: Fotolia.com

2 komentarze:

  1. http://anonimowanka.blogspot.com/2014/07/kocia-znajda.html

    a co zrobic w takiej sytuacji?

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram. W mieście, w którym mieszkam shronisko wygląda okropine. :-(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia