środa, 4 grudnia 2013

Kocia starość

Kocia starość

Jedna z moich kotek skończyła już siedemnaście lat. Choć dobrze się trzyma i nadal jest całkiem sprawna fizycznie, zwłaszcza na dźwięk otwieranej puszki z kocia karmą, widać już wyraźnie oznaki starości. Sierść ma matową, oczy straciły blask i jakby zapadły się w sobie, krok stał się sztywniejszy, schudła i znacznie więcej czasu poświęca na sen. Obawiam się, że niewiele już życia pozostało.

A wydaje się, że tak niewiele czasu minęło od chwili jej narodzin. Byłem przy nich, ponieważ Dzidka urodziła się w moim domu. Pamiętam, jak bawiła się ze swoim rodzeństwem, jak dorastała. Pamiętam pierwsze wystawy kotów rasowych, w których brała udział. A piękna z niej była kotka i wzbudzała uznanie wśród sędziów. Pamiętam również chwile, gdy sama stała się matką i wydała na świat własne dzieci.

Czas jednak biegnie nieubłaganie, a kocia starość przychodzi znienacka. Jesteśmy zaskoczeni, że nasz kochany futrzak, który tak niedawno wydawał się młody, nagle wyraźnie się zestarzał. Tak to jest jednak u kotów, że objawy starości pojawiają się późno. Desmond Morris podaje, iż u kotów na ten okres przypada tylko dziesiąta część ich cyklu życiowego, czyli dużo mniej niż u człowieka. Przez dłuższy czas oznaki starości są zresztą niemal niezauważalne. Kot długo zachowuje młodzieńczą werwę.

Pierwszym objawem jest zmniejszona aktywność. Zwierzak zaczyna więcej czasu poświęcać na sen. Z czasem jego ruchy stają się sztywniejsze i zaczyna mieć problemy ze wskakiwaniem na szafy. Sierść starego kota matowieje, traci sprężystość i często jest zmierzwiona. Nie potrafi on już tak dobrze o siebie zadbać. Nie ma siły, by dokładnie wylizać sobie futerko. Często zaczyna przybierać na wadze, do czego przyczyniają się zarówno zmiany w metabolizmie, jak i mała aktywność fizyczna. Bywa jednak, że w późniejszym okresie, pod koniec życia, zaczyna nagle chudnąć. Tak, jak moja Dzidka, która stała się chudziutka jak szczapa, mimo że wcześniej miała tego tłuszczyku na sobie całkiem sporo.

Na dodatek złego u zwierzaka mogą pojawić się choroby wieku starczego. Cukrzyca, problemy ze stawami, sercem, trawieniem, i – co najgorsze – zaburzenia pracy nerek. Jak nerki odmówią współpracy to już koniec. Niewiele możemy już zrobić. Chyba tylko jedno – skrócić kotu cierpienie. Wiem, że to trudna decyzja. Wiem, że wielu z nas nawet nie bierze jest pod uwagę. Ale... Moja Dzidka nie ma jeszcze poważnych kłopotów zdrowotnych. Oby jak najdłużej tak było! Jeśli jednak zacznie poważnie chorować, gdy zacznie odczuwać ból i nic już nie będzie wstanie jej pomóc, nie chcę przedłużać jej cierpienia. Długo ze mną była, a jej życia – mam nadzieję – było szczęśliwe...

Zdjęcie: Fotolia.com

2 komentarze:

  1. Dziękuję za ten piękny opis starości kotów, przez to przechodziłam już 3 razy, tak było z Bazylką, Kundzikiem i ostatnio z Myszatym Musiałam się z nimi niestety pożegnać, i z wielkim bólem uśpić, aby zaoszczędzić im cierpienia. Niestety nie miały tyle lat co Pana kotek, bo jedynie 14. Oczywiście w moim domu są także inne kotki, 1 dachowiec i 2 brytyjczyki (rodowodowe, ale wysterylizowane) oraz trzy dni temu przygarnęłam błąkającą się od 4 miesięcy (myślałam, że ma właściciela) piękną szylkretową calico kotkę - przypuszczam, że jest już ciężarna . A w domu mam jeszcze 12 psa mieszańca coli z chartem polskim. Wszystkie zwierzęta wzajemnie się lubią, a nawet można by rzec, że się tak po ludzku kochają. Bardzo mi się Pana blog podoba, bo jest taki rzeczowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja kotka ma 16 lat.. zauważyłam że chudnie pomimo apetytu i dość dobrej aktywności... Jak się czuje Dzidka ? czy chudnięcie wpływa na jej zdrowie? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia