poniedziałek, 2 grudnia 2013

Czy kot może z nami spać?

Czy kot może z nami spać?
Koty uwielbiają spać z nami w łóżku. Czy im na to pozwalać? Czy to aby higieniczne? A może sprzeczne z dobrym kocim wychowaniem? Jeśli o mnie chodzi nie widzę nic złego w tym, by kot z nami sypiał.

Bo co w tym złego być może? Taki puszysty, mięciutki kiciuś smacznie śpiący na podusi tuż koło twego policzka – toż to sama przyjemność. Czy to zdrowo? Jeśli nasz futrzak nigdy nie wychodzi z domu, jest regularnie badany przez weterynarza, odrobaczany i tak dalej, to czym może nas zarazić?

Jedyny problem pojawia się wówczas, gdy nasz podopieczny wykazuje... hmmm... nieco za dużo energii i zamiast grzecznie spać, urządza nocne harce, biegając po naszej głowie. Właśnie dlatego moje futrzaki już ze mną nie śpią. Kiedyś spały. Ale wówczas było ich nieco mniej – dokładniej mówiąc jeden – i były jakiej takie spokojniejsze nocą.

W chwili obecnej, gdybym chciał spać z moimi kotami, po prostu bym się nie wysypiał. Niestety! Trzy temperamentne zwierzaki biegające po mojej głowie przez całą noc z pewnością nie pozwoliłyby mi zmrużyć oczu. W pewnym więc momencie, gdy spanie z tą hałastrą stało się zbyt uciążliwe, zmuszony byłem zacząć zamykać drzwi od sypialni.

Ale, jak już mówiłem, nie widzę nic złego w spaniu w jednym łóżku ze zwierzakiem.

Zdjęcie: Fotolia.com

2 komentarze:

  1. Zamknąć przed kotami drzwi do sypialni........a fe Czy może być coś cudowniejszego od odbicia się w skoku od głowy dwunożnego?
    Zwłaszcza gdy wokół panują ciemności a jedyny dźwięk jaki słychać to chrapanie ww dwunożnego.
    Gdy ja leżę na Pańciówie ŻADEN kot nie ośmieli się dotknąć jej głowy.
    Kot Czarny

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o mnie- również behawiorystkę z zamiłowania, to nie nie powinno się zamykać drzwi przed kotami. Koty powinny mieć dostęp do wszystkich pomieszczeń w mieszkaniu.
    Drzwi do sypialni są zawsze otwarte, śpi ze mną kiedy chce i ile chce. Tym właśnie zapracowałam sobie na jego wyjątkowe traktowanie mnie. Kiedy mam migrenę, kładę się, zwija się w kłębuszek i śpi razem ze mną, na zmianę z mruczeniem.
    Wypracowaliśmy sobie też pewien rytm- jeśli wszystko w mieszkaniu gaśnie to kładziemy się spać i tak też robi. A to że się kreci przez to już inna para kaloszy, raz na kołdrze, raz pod :P

    OdpowiedzUsuń