poniedziałek, 30 września 2013

Więzi rodzinne u kotów

Więzi rodzinne u kotów
O tym, że koty nie są takimi samotnikami, za jakie je onegdaj uważaliśmy, już doskonale wiemy. Ale czy istnieją u nich więzi rodzinne? Czy nasze futrzaki potrafią rozpoznawać członków swojej rodziny? To ciekawe kwestia do rozważenia!

Nie ma wątpliwości, że istnieje bardzo głęboka więź między kocią matką a jej dziećmi. Przekonał się o tym każdy, kto choć raz miał przyjemność obserwowania opiekującej się kociętami kotki. Nadchodzi jednak chwila, gdy kocięta usamodzielniają się i wyruszają w świat. I zdarza się, że matka nie chce ich już widzieć i przepędza je. Ale przecież nie zawsze tak jest. Bywa – i to ponoć wcale nie tak rzadko – że któreś z jej córek z nią zostaje. Więź zostaje zachowania, a matka z dorosłą córką wychowują nawet wspólnie kocięta. Gdy jeszcze żyła moja Pola taka wspólna opieka była na porządku dziennym. Jak prawdziwa, troskliwa babcia, Pola niańczyła dzieci swoich córek. Ba więcej się nimi zajmowała niż ich rodzone matki!

Kocie dzieci po opuszczeniu rodzinnych pieleszy również nie zawsze się rozstają.  Przez jakiś czas mogą trzymać się razem, wszak w grupie raźniej i bezpiecznej. Czasem więź między nimi jest tak silna, że utrzymuje się do końca życia. Siostry wspólnie odchowują młode, a bracia trzymają się razem i mają wspólne terytorium. Para może być jednak mieszana. Mogę to obserwować obecnie we własnym domu. Mam takie rodzeństwo – kotkę i kocurka – które jest wyjątkowo silnie ze sobą związane. Często chadzają wspólnie, bawią się i śpią razem. Względy erotyczne nie wchodzą tu w grę, ponieważ kocur jest wykastrowany.

Pewnie jednak, gdyby nie był wykastrowany moje futrzaki stworzyłby związek małżeński – kotom akurat wcale nie przeszkadza fakt, że są rodzeństwem. U tego gatunku nie istnieje monogamia i kocur ma do swojej dyspozycji kilka lub nawet kilkanaście kotek, które zamieszkują ten sam obszar. Niemniej jednak samce mają swoje ulubione partnerki, którym często towarzyszą i przy każdej okazji okazują swoją sympatię. Jak sułtan, który ma harem a w nim swe faworyty.

Kocury potrafią też uczestniczyć w opiece nad swoim potomstwem, choć zasadniczo tego nie robią, ponieważ mają zbyt dużo na głowie, no i za dużo żon i dzieci. Ale gdy mają swoją ulubienicę – kotkę faworytkę, której poświęcają najwięcej czasu. Czytałem o przypadkach, gdy więź między ojcem i synem była tak silna, że zwierzęta trzymały się razem do końca życia – tak, jak to się zdarza między matkami a ich córkami.

Kocur (niekastrowany), którego kiedyś miałem zaczynał aktywnie uczestniczyć w życiu rodzinnym, gdy tylko jego dzieci zaczynały biegać po mieszkaniu – wówczas się z nimi bawił, karcił je, gdy coś zbroiły, itd. Wcześniej jednak, gdy przebywały w koszyku, raczej do nich nie podchodził, a jeśli już to na krótką chwilę, by je dokładnie obwąchać. Czy wiedział, że to jego potomstwo?

Nie umiem powiedzieć, czy koty mają świadomość tego, że są rodziną. Chyba jednak nie. A w każdym razie, nie tak, jak my. Potrafią jednak rozpoznawać inne koty, które zamieszkują ten sam obszar, nawet jeśli nie specjalnie się lubią. Doskonale odróżniają obcych od swoich. Co do tego nie ma wątpliwości. Pytanie tylko, jak długo utrzymuje się taka wiedza. Czy rozdzielone futrzaki rozpoznają się po kilku latach? A po kilkunastu? Jak długo będą o sobie pamiętać? Niestety, osobiście nie miałem okazji tego sprawdzić a w żadnym tekście źródłowym nie znalazłem informacji na ten temat.

Z kotami jest pewien kłopot. Ich życie społeczne jest bardzo złożone i czasem trudno generalizować. Raz bywa tak, innym razem inaczej. Wszystko dlatego zapewne, że zachowanie naszych futrzaków cały czas ewoluuje. Zawsze mówię, że jak dla mnie, to koty znajdują się gdzieś w połowie drogi między samotnikami a zwierzętami w pełni społecznymi.

Zdjęcie: Fotolia.com

4 komentarze:

  1. Czytam i czytam kolejne posty o kociakach! :) treepsy.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Jade na urlop do corki z Moim kociakiem Od niej wzięłam go gdy mial 4 miesiace.Tam jest kotka jego mama i siostra.. ciekawe czy sie poznaja po kilku miesiacach.Sa to domowe kotki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadę dzisiaj ze swoim 6 miesięcznym kotem do jego matki, zobaczymy czy się rozpoznają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem , że koty i doskonale wiedzą , że my to rodzina i myślą , może inaczej niż człowiek , ale myślą i wiem , że koty są lepsze od wielu ludzi. Nikt i nic nie zastąpi miłości zwierzaczka.Mieć kota to sama rozkosz i trochę obowiązku , który kicia rekompensuje tym , że jest.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia