wtorek, 17 września 2013

Ruja u kotki

Ruja u kotki
Ruja to nic innego, jak okres, w którym kotka gotowa jest do zapłodnienia. Jej organizm przygotowuje się do tego faktu, między innymi wytwarzając odpowiednie hormony.

Przypomina mi się w tym momencie pewna zabawna historia, którą gdzieś słyszałem (a dokładniej chyba przeczytałem w magazynie KOT). Opowiada ona o tym, jak to pewna świeżo upieczona kocia opiekunka dzwoniła do lekarza, przerażona nagłą chorobą swojej kotki, która zawodząc i nienaturalnie wyginając grzbiet tarzała się po ziemi. Owa okropna choroba, która dopadła biedne zwierzę była jednak niczym innym, jak tylko kocią rują.

Jak wygląda ruja u kotki?


Trzeba uczciwie przyznać, że faktycznie kotka w rui zachowuje się trochę tak, jakby była chora. Czołga się po ziemi, unosi zadek i ogon, przez co sprawia wrażenie, jakby miała trudności w poruszaniu. Wydaje przy tym bardzo specyficzne dźwięki. No dobra, wydziera się na cały regulator. Przynajmniej statystyczna kotka miauczy głośno, bo nie wszystkie tak  robią. Zależy to od przynależności do konkretnej rasy. Na przykład kotki rosyjskie niebieskie są raczej ciche podczas rui, natomiast kotki syjamskie bardzo głośne (dźwięku, jaki wówczas wydają chyba nie da się z niczym porównać). Można oczywiście zaobserwować różnice osobnicze i kotki tej samej rasy mogą trochę inaczej się zachowywać.

Wydawane przez rujną kotkę dźwięki mają na celu zwabienie potencjalnego partnera. Innym sposobem jest zapach. Podczas rui kocie damy wydzielają specjalne substancje zapachowe, które nazywamy feromonami płciowymi. Informują one kocury o tym, że w okolicy znajduje się kocia panna na wydaniu. By wspomóc efektywność ich działania kotki w rui strzykają moczem podobnie, jak mają to w zwyczaju czynić niekastrowane kocury. Jednak i w tym przypadku możemy obserwować różnice w zachowaniu. Nie wszystkie kotki tak robią (wydaje się to również zależy trochę od rasy, a trochę od cech osobniczych).

Co ciekawe, ruja bywa „zaraźliwa”, co mogą potwierdzić liczni hodowcy kotów. Gdy w domu jest kilka kotek, często się zdarza, że gdy jedna dostaje rui, za chwilę wchodzą w nią wszystkie pozostałe, szczególnie, gdy są to kotki zaprzyjaźnione ze sobą.

Czy ruja u kotek przebiega tak samo, jak u suk?


Nie. Pod względem fizjologicznym wygląda to trochę inaczej. Przede wszystkim brak jest charakterystycznego krwawienia. Podczas rui u kotek wydziela trochę śluzowatej substancji, ale krew wypływająca z narządów rodnych powinna wzbudzić nasz niepokój.

Kolejną różnicą jest to, że u kotów występuje owulacja prowokowana (pisałem już o tym w jednych z wcześniejszych postów). Dochodzi do niej podczas kopulacji. (Kocie dziewice nigdy więc nie jajeczkują). Nie ma zatem większego znaczenia, w którym momencie dojdzie do krycia. Hodowcy jednak zalecają, by zawieść kotkę do kocura trzeciego dnia rui. Moim zdaniem chodzi tu o to, że umówiona na randkę zbyt wcześnie, kotka może nie być psychicznie przygotowana na romans.

A jak często kotka ma ruje i jak długo mogą one trwać?


Cóż, różnie z tym jest. Kotki wolno żyjące i wychodzące dostają rui raz, dwa razy do roku. Podobno zdarza się, że i trzy razy w roku, ale to rzadkość. Średnia to dwa razy. W kresie wiosenno-letnim, ponieważ wtedy są najlepsze warunki do wychowywania kociąt. Bodźcem wywołującym pierwszą ruję w sezonie jest – o ile mi wiadomo – światło, a dokładniej mówiąc wydłużający się dzień. Ruja u dzikiej kotki raczej nie trwa długo. Szybko bowiem znajduje się zakiś koci amant i samica zostaje pokryta.

Zupełnie inaczej wygląda ruja u kotek, które nie opuszczają czterech ścian mieszkania. W ich przypadku nie ma żadnych reguł. Miałem kiedyś kotkę, które dostawała rui co miesiąc i to tak regularnie, że można było prowadzić jej kalendarzyk (oczywiście, gdy nie była kryta). Ruja jednak również dobrze może pojawić się kilka razy w roku, jak tylko raz lub dwa razy. Nie ma również znaczenia to, czy jest zima czy lato. Długość rui też jest zmienna – kilka dni, tydzień, dwa tygodnie...

Czasami zdarza się – i to zarówno u kotek wolno żyjących, jak i domowych pieszczoszek – że  ciężarna już kotka ponownie wchodzi w ruję. Może wówczas zostać ponownie pokryta. Zjawisko to nosi nazwę nadpłodnienia. W takiej sytuacji w jej brzuchu rozwijają się płody w różnym wieku. Poród następuje jednak w terminie typowym dla starszych kociąt, młodsze rodzą się więc przedwcześnie i – niestety – zwykle nie przeżywają.

Zdjęcie: Fotolia.com

6 komentarzy:

  1. moja kotka ma ruje, uciekla i nie bylo jej kilka godzin, czy to moze oznaczac najgorsze?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety prawdopodobieństwo, że została pokryta jest bardzo duże, choć oczywiście istnieje cień szansy, że to krycie nie zaowocuje ciążą.

      Usuń
    2. Mojej kotki nie ma juz tydzien. Wroci?

      Usuń
    3. Mojej kotki nie ma juz tydzien. Wroci? Zawsze wracala :(

      Usuń
  2. Jak mogę przerwać szybko ruję u kotki bez wizyty u weterynarza ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam akupresure, jest filmik na youtubie po angielsku, pokazuje jak dzieki akupresurze ulrzyc kotce i nie ma ani nawolywania ani innych objawow przez pare godzin, czasem nawet pare dni :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia