środa, 4 września 2013

Czy stać nas na kota?

Czy stać nas na kota?
Nie chodzi mi tu bynajmniej o to, czy stać nas na kupno kota rasowego. To zupełnie inna kwestia. Mam na myśli to, czy jesteśmy w stanie kota utrzymać. Niby nie jest to specjalnie kosztowne, jednak musimy się liczyć z pewnymi wydatkami. Dlatego, zanim weźmiemy futrzaka do domu, warto nad tym się zastanowić.

Jakie wydatki związane z utrzymaniem kota musimy ponieść?


Nie chcę pisać o konkretnych cenach karm czy innych takich, bo są one bardzo różne. Przedstawię więc ogólnie na co będziemy musieli wydać pieniądze, gdy staniemy się szczęśliwymi niewolnikami mruczącego stwora.

Przede wszystkim wyprawka dla kota, czyli podstawowe potrzebne akcesoria. Pisałem już wcześniej o tym, co nam będzie potrzebnie, ale może przypomnę. Po kolei: kuweta z łopatką, legowisko, drapak, miski, transporter, szelki i smycz, szczotki i inne akcesoria do pielęgnacji. Trochę tego jest, niestety.

Teoretycznie bez legowiska, drapaka, transportera czy szelek możemy się obejść, jednakże... Choć koty sypiają zwykle wszędzie, gdzie chcą, dobrze byłoby, gdyby miały własne miejsce. Prędzej czy później będziemy musieli z kotem pojechać, choćby do weterynarza, a w czym go tam zawieziemy? Zatem warto się w transporter zaopatrzyć. Bez drapaka moglibyśmy się obejść, ale nasze meble na tym ucierpią. Itd.

Akcesoria te będą trochę kosztować. Na szczęście są to jednorazowe wydatki. No powiedzmy, że po jakimś czasie będziemy musieli wymienić te rzeczy na nowe, ponieważ się zniszczą, ale to po paru latach. Czekają nas jednak bardzo regularne wydatki, których nijak nie przeskoczymy. Mam tu na myśli wydatki na karmę i na żwirek. Siłą rzeczy ulegają one szybkiemu „zużyciu”, więc trzeba stale kupować nowe.

Kolejne wydatki obejmują, że tak powiem, obsługę weterynaryjną. Kota wypadałoby szczepić i odrobaczać regularnie. Można by pomyśleć, że jak futrzak nie wychodzi na dwór i nie kontaktu z innymi zwierzakami to żadnym świństwem zarazić się nie może. Owszem prawdopodobieństwo jest mniejsze, ale zagrożenie nie znika całkowicie. Zarazki niektórych chorób czy jaja pasożytów możemy przynieść do domu my sami. A że lepiej zapobiegać chorobom niż je leczyć...

Naszego futrzaka warto również zaczipować (o tym też już pisałem), a to też kosztuje. Póki co nie ma obowiązku czipowania kotów, ale dla jego bezpieczeństwa, gdyby przypadkiem gdzieś zaginął... A skoro już przy bezpieczeństwie i chorobach jesteśmy, to kota wychodzącego (jeśli zamierzamy wypuszczać go na dwór) trzeba również zabezpieczać przed kleszczami i pchłami.

W kwestii chorób jeszcze... Nawet otoczony troskliwą opieką futrzak może zachorować, zatem należy na taką ewentualność być przygotowanym. Niestety prawda jest taka, że leczenie wiąże się zwykle z dużymi wydatkami – weterynarze bardzo się cenią.

Ogólnie rzecz ujmując, to najważniejsze wydatki, jakie czekają (lub mogą czekać) nas, gdy zdecydujemy się na kota. A piszę o tym wszystkim, ponieważ uważam, że decyzja o wzięciu zwierzaka musi być dobrze przemyślana. Wszak bierzemy za niego odpowiedzialność.

Zdjęcie: Fotolia.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz