wtorek, 6 sierpnia 2013

Zakaźne zapalenie otrzewnej kotów

Zakaźne zapalenie otrzewnej kotów

Zakaźne zapalenie otrzewnej kotów (w skrócie FIP) jest chorobą nieuleczalną i generalnie śmiertelną, wywoływaną przez koronawirusy. Co ciekawe, koronawirusy kotów są podobne do koronawirusów atakujących ludzi, psy i świnie – istnieją więc pewne podejrzenia, że może dochodzić do zakażeń międzygatunkowych.

Istnieją dwa typy koronawirusów kotów. Pierwszy to koronawirus jelitowy (Feline Enterale Coronavirus – FECV). Zarażone nim zwierzęta mogą przez wiele miesięcy wydalać zarazki, same nie chorując. Objawami zakażenia są: biegunka, podwyższona temperatura i czasami nieżyt górnych dróg oddechowych. Koronawirus jelitowy sam w sobie nie stanowi wielkiego zagrożenia dla życie, jednakże uważa się, iż w około 5-10% przypadkach dochodzi do mutacji, w wyniku której nieszkodliwy FECV przekształca się w FIPV, czyli Feline Infectious Peritonitis Virus – właściwy wirus wywołujący FIP.

Zakaźne zapalenie otrzewnej kotów może występować w dwóch postaciach. W postaci wysiękowej w otrzewnej i opłucnej gromadzą się płyny, co powoduje rozdęcie brzucha oraz duszności wynikające z obecności płynu w opłucnej. W postaci bezwysiękowej tworzą się ziarniaki w śledzionie, wątrobie, nerkach, gałkach ocznych, na otrzewnej oraz w ośrodkowym układzie nerwowym. W tym ostatnim przypadku może wystąpić porażenie, oczopląs, zmiany w zachowaniu i inne objawy nerwowe. W obydwu postaciach chore zwierzę staje się osowiałe, traci na wadze i gorączkuje.

Zakaźnego zapalenia otrzewnej kotów nie da się leczyć. Można jedynie łagodzić objawy. Tak naprawdę jest to jednak tylko przedłużanie cierpienia, dlatego najbardziej humanitarnym wyjściem, choć trudno się z tym pogodzić, poddanie zwierzaka eutanazji. Problem tylko w tym, że choroba ta jest nie tylko nieuleczalna, ale i trudna w zdiagnozowaniu. Badanie krwi nie potwierdzi jednoznacznie choroby, ponieważ identyczne przeciwciała pojawiają się zarówno w przypadku niegroźnego zakażenia koronawirusem jelitowym, jak i właściwym wirusem zakaźnego zapalenia otrzewnej.

Najlepiej więc, choć to truizm, zapobiegać zakażeniu. Przede wszystkim dbać o higienę. Koronawirus poza organizmem żywiciela nie żyje długo i jest wrażliwy na zwykłe środki czystości. Po drugie, nie wypuszczać futrzaka na dwór – istnieje ryzyko, że zarazi się od zdziczałych kotów.  Istnieją co prawda szczepionki przeciw zakaźnemu zapaleniu otrzewnej kotów, ale ich skuteczność jest kwestionowana.

Zdjęcie: Fotolia.com

7 komentarzy:

  1. Witam! Mam pytanie. Mój kot miał zapalenie otrzewnej, niestety musieliśmy go uśpić, bo już było tragicznie i nie dało się go uratować, rozważamy przygarnięcie innego kotka, ale nie wiem czy i ten może sie nie zarazi bakterią, która mogła po nim pozostać w mieszkaniu., Czytałam gdzieś, że bakteria żyje w środowisku dwa miesiące, nie wiem czy to prawda i czy po dwóch miesiącach mogę już czuć się bezpieczna o przyszłe srodowisko dla następnego kotka. Dodam, że tam, gdzie mogłam i co mogłam wyczyściłam wybielaczem, pewnie są gdzieś miejsca, które mogłam ominąć, bo nie jestem w stanie całego domu potraktować środkiem wybielającym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co ja mi wiadomo, wirus (bo to choroba wirusowa), który wywołuje FIP poza żywicielem, w środowisku zewnętrznym ginie już 24-48 godzin i jest wrażliwy na środki dezynfekcyjne, więc już nic nowemu kotu nie powinno zagrażać. Dla pewności, nie zaszkodzi się jeszcze skonsultować w tej sprawie z lekarzem weterynarii. :)

      Usuń
    2. tyle, że lekarz weterynarz, u którego leczyliśmy kotka, powiedział, że jemu WYDAJE SIĘ, że wirus żyje tylko w organizmie zwierzęcia, ale nie jest pewien czy w domu gdzieś nie może przeżyć, żeby sobie gdzieś o tym poczytać.

      Usuń
    3. O tym, że wirus FIP w środowisku zewnętrznym żyje tylko do 48 godzin przeczytałem w artykule autorstwa lek. wet. Jarosława Balceraka, który zamiesznony został w magazynie KOT w listopadzie 2006 roku. Zakładam więc, że informacje te są prawdziwe.

      Usuń
    4. dziękuję za szybką odpowiedź. pozdrawiam

      Usuń
    5. Nie ma za co. :) A ja dziękuję za zainteresowanie się prowadzonym przeze mnie blogiem. Zapraszam do dalszego czytania. :)

      Usuń
  2. Warto uszczegółowić te informacje. Koty nie zarażają się wirusem FIP, a jedynie koronawirusem, który w pewnych okolicznościach ( zazwyczaj stres i słaby układ immunologiczny) silnie mutuje do postaci fipogennej. Koronawirus poza organizmem ( zasuszony ) jest w stanie przeżyć nawet 6 i więcej tygodni. Zaleca się 3 miesięczną przerwę pomiędzy jednym, a drugim kotem w tym samym domu, zwłaszcza jeżeli FIP został prawidłowo zdiagnozowany i kot odszedł na ta, a nie inną chorobę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia