czwartek, 29 sierpnia 2013

Zabawki dla kotów

Zabawki dla kotów
W sklepach zoologicznych zabawek dla kotów jest spory wybór. Od różnego rodzaju piłeczek poprzez futrzane myszki aż do czegoś, co nazywamy wędkami. Coś trzeba dla futrzaka wybrać, tylko co?

Z doświadczenia wiem, że rekordy popularności wśród kotów biją futrzane myszki i piłki i wszystko, co ma piórka. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ koty wyspecjalizowały się w polowaniu na gryzonie i ptaki, a więc na zwierzęta, które mają futerko lub pióra.

Zatem zabawki futrzaste i pierzaste przypominają po prostu naszym kociastym ich zdobycz. Kształt zabawki nie ma najmniejszego znaczenia. Zabawki o wyglądzie myszki to tylko chwyt marketingowy – równie dobrze mogłyby mieć kształt misia lub lokomotywy.

Koty zatem lubią futerka i piórka, a jeśli owe futerka lub piórka są na patyku lub sznurku to jeszcze lepiej. Lepiej dla nas, ponieważ możemy się z naszym pupilkiem pobawić. Dla niego zaś niekoniecznie. Fajnie, gdy bawimy się z nim, ale nie fajnie, gdy kot sam się taką zabawką bawi.

Tak zwane wędki, czyli zabawki dla kotów na sznurku są doskonałe do zabawy z kotem, ale nie powinniśmy pozwalać mu się nimi bawić samemu. Łatwo się bowiem koteczek w sznureczek zaplątać może, a jak sobie okręci go wokół szyi to się udusi. Rzecz jasna nie musi się tak zdarzyć, ale lepiej na zimne dmuchać i założyć, że się stanie.

Do innych kocio-zabawkowych hiciorów należą piłki. Ale nie zwykle piłeczki, choć te również przez futrzaki są lubiane. Mam na myśli piłeczki umieszczone w specjalnych tunelach. Takich z dziurkami przez które kotek wkłada łapkę i może popychać piłeczkę, a ona się mu toczy.

Mam (a może to moje kociaste mają) taką i mogę stwierdzić, że kociaki za nią szaleją. Dorosłe nieco mniej, ale młodzież jest zachwycona. Kłopot tylko w tym, że ta moja jest zabawką reklamową, którą otrzymałem kiedyś z workiem karmy i jako taka zbyt dobrej jakości nie jest. Górną część tunelu kocięta łapkami odrywają i piłka wypada. Można jednak takie zabawki normalnie kupić – muszę to zrobić – i pewnie są lepszej jakości.

Zabawki dla kotów
Zdjęcie: Fotolia.com

5 komentarzy:

  1. Moje najbardziej lubią miękkie piłeczki,ale uwaga trafiłam kiedyś na taką ze STRYROPIANU nie chcę myśleć co by było,gdyby rozszarpały i połknęły styropianowe kuleczki. Dwa zaś na widok myszki z kocimiętką zademonstrowały na pyszczkach obrzydzenie i pogardę i tak mają do dziś.To pewnie w ramach tych indywidualnych zachowań,o których ktoś tam pisał w innym poście. Mój pierwszy indywidualista rozszarpał mi na drobne kawałki wszystkie kwiatki,a było ich sporo,za wyjątkiem jednego,którego nigdy nie ruszył...była to trawka dla kotów. Kot indywidualistą jest B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie wszystkie zabawki sprzedawane w sklepach są dla kotów bezpieczne. Trzeba nauczyć się wybierać te dobre.

      Usuń
  2. moja córka wymyśliła że sama zrobi zabawke dla kota
    wprawdzie kota odbieramy dopiero w grudniu ale obie jestesmy podekscytowane przygotowaniami
    wracając do pomysłu Młodej: wybiera się ona do naszej pobliskiej pizzerii by kupić pudełko na mega pizze, zrobimy w niej otwory, srodek pudełka trzeba będzie podtrzymać- więc wymyśliła uciąć tekturę z papieru toaletowego a do środka wrzuci piłeczkę
    tylko czy nasz RUS nie "rozpracuje" tekturowego opakowania zębcami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będzie chciał, to na pewno karton pogryzie, ale może przez jakiś czas się pobawi. :)

      Usuń
  3. Super te zabawki się prezentują. Mój kotek miał podobne i strasznie je uwielbiał. Teraz niestety są jakieś inne na rynku i już tak za nimi nie przepada. No może dochodzi jeszcze jeden aspekt... Kocisko zrobiło się starsze :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia