czwartek, 16 maja 2013

Kot – zwierzę święte i wyklęte

Kot – zwierzę święte i wyklęte
Kot – zdecydowanie żadne inne udomowione zwierzę nigdy wzbudzało w ludziach tak sprzecznych emocji. Owszem, są miejsca na świecie, gdzie pomiata się na przykład psami, które zmuszone są walczyć o przetrwanie, ale nie słyszałem, by kiedykolwiek palono psy na stosie, tak jak onegdaj czyniono to z kotami.

Często zastanawiam się nad tym, dlaczego tak się działo i dzieje. Być może wynika to z samej kociej natury. Jakby nie patrzeć, futrzaki są trochę tajemnicze i skryte, a przy tym zawsze były najbardziej aktywne w nocy. Często trudno je zrozumieć. A człowiek zwykle boi się tego, czego nie zna i nie rozumie. I niestety zwykle nie czyni żadnego wysiłku, by zrozumieć.

Przemykający się bezszelestnie, o oczach świecących w ciemności kot ma w sobie coś demonicznego. Więc nic chyba nie ma w tym dziwnego, że dla zabobonnych ludzi ze średniowiecza, jak i tych, którzy żyjąc w XXI wieku duchem nadal pozostają w średniowieczu, kot to diabeł wcielony. W średniowiecznej Europie kościół katolicki oficjalnie potępił koty, jako przeklętych towarzyszy czarownic, wydając im świętom wojnę. Żadne chyba inne zwierzę nie zaznało nigdy takiego okrucieństwa. Obiektem szczególnego prześladowania były czarne koty, a echo tych wydarzeń pozostało w wierze, iż futrzaki tej maści pecha przynoszą.

Trochę zabawne jest to, że te same kocie cechy, dla jednych są powodem do palenia kotów żywcem, dla innych zaś do wynoszenia go na ołtarze. Dla starożytnych Egipcjan kot był towarzyszem Bastet, bogini miłości, radości, tańca, domowego ogniska i płodności. Razem z nią chronił ludzi przed chorobami i ukąszeniami węży. Egipcjanie do tego stopnia czcili te zwierzęta, że po ich śmierci golili brwi na znak żałoby. Martwy kot był zaś balsamowany i grzebany. Co prawda uwielbienie dla kotów nie przeszkadzało mieszkańcom Starożytnego Egiptu na rytualne ich zabijanie, ale nie było to przejawem okrucieństwa.

Koty są również niezależne, a uczuciami obdarzają tylko tych, którzy na to zasługują. Nie liczyłbym na to, że kot odpłaci miłością za doznane krzywdy. Nie mówiąc już, że nigdy nie będzie ślepo spełniał nasze polecenia. Cóż, to też nie wszystkim odpowiada. Ktoś, kto lubi wydawać polecenia i oczekuje posłuszeństwa od innych, wielbicielem kotów raczej nie zostanie. To raczej zwierzę dla osób ceniących sobie indywidualność i niezależność. Zapewne dlatego wśród miłośników kotów znajdziemy tak wielu artystów, poetów i filozofów.

Naprawdę, zadziwiające jak kręta jest ścieżka historii kontaktów człowieka z kotem!

Zdjęcie: Fotolia.com

1 komentarz:

  1. Prawda? Wyszło, że wcale się z kotami nie znamy, a jednak nam się niektóre sprawy poplątały np. "Ohoho popacz, koty były palone żywcem, bo kojarzą się z duchami" a drugi drugiemu "Tak, ale w starożytności Egipcjanie brwi se ob inali, to jednak jest jakiś znak, że koty jednak są dobre skoro CHRONIŁY LUDZI" i jest z tego wielka awantura, a na koniec nie wiemy co wybrać... czeba powiedzieć jasno!: dobrze, że teraz koty nie są tępione, bo jakby pozostało ich kilka na całym świecie... świat byłby szarugą......

    OdpowiedzUsuń