poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Gdzie kupić kota?

Gdzie kupić kota?
Gdzie kupić kota? Mowa rzecz jasna o kotach rasowych z rodowodem, bo zwykłego dachowca, moim zdaniem, kupować nie trzeba. Wszak pełno ich w schroniskach dla zwierząt. Co do futrzaków rasowych to sprawa jest prosta: wyłącznie u hodowcy! A dokładniej mówiąc u dobrego hodowcy! Nigdy w sklepie zoologicznym (o bazarach i tym podobnych miejscach nawet nie wspomnę, ponieważ nie chcę się denerwować!).

W sklepie kota nie kupimy!


Generalnie nie wolno. Przyznam się, że nie wiem, czy istnieje oficjalny zakaz sprzedawania kotów w sklepach zoologicznych, niemniej jednak sprzedaż taką na pewno można podciągnąć pod łamanie ustawy o ochronie praw zwierząt. W każdym razie sklepy już dawno wycofały się ze sprzedaży kociąt i chyba nie znajdzie się taki, który nadal to robi.

Nie ma chyba żadnych wątpliwości, że w sklepie zoologicznym nie ma warunków do trzymania kociąt. Tłumy przewijających się ludzi, a każdy puka, stuka w szybkę lub wsadza paluchy do klatki, ograniczona przestrzeń, brak bliskiego kontaktu z człowiekiem, brak odpowiednich bodźców, itd. Każdy kociak prędzej czy później sfiksuje w takim otoczeniu. Jego psychika wypaczy się na całe życie i nie będzie już takim przyjacielem, jakim mógłby być.

W hodowli jest zupełnie inaczej. Oczywiście w dobrej hodowli. Takiej, w której dba się przede wszystkim o dobro zwierząt, a nie o jak największy zysk. Niestety, są ludzie, których nazwałby producentami, a nie hodowcami! I gdyby to ode mnie zależało, otrzymaliby zakaz trzymania jakichkolwiek żywych istot do końca swego życia.

Jakże więc rozpoznać dobrą hodowlę kotów? 


Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim na czystość. Tam gdzie jest brud, smród, nie mam mowy o odpowiednich warunkach. Tam, gdzie koty trzymane są w klatkach lub w zamkniętych i małych pomieszczeniach, nie ma mowy o dobrych warunkach. Tam, gdzie zwierzęta nie mają kontaktu z człowiek, którego widzą wyłącznie w porze karmienia, nie ma mowy o dobrych warunkach.

Jeśli zadamy sobie trochę trudu (co to zresztą za trud!) i pofatygujemy się do hodowcy, nie tylko będziemy mieli okazję przyjrzeć się warunkom w jakich koty żyją, ale również obejrzeć kocięta w miejscu, w którym dobrze się czują. To bardzo ważne! Gdy zwierzęta czują się bezpieczne, zachowują się naturalnie. Dzięki temu łatwiej zauważmy, czy są zdrowe, energiczne i ruchliwe, i wybierzemy takiego, który najbardziej nam odpowiada.

Rzetelny hodowca pozwoli nam obejrzeć swoje zwierzęta i warunki w jakich żyją. Udzieli również wszelkich niezbędnych informacji. Jakby się kto pytał, to moim skromnym zdaniem, uczciwy hodowca nie tylko zachwala kociaki, ale wspomina również o ich wadach. Szczerze mówiąc lepiej nawet, gdy bardziej nas zniechęca do kupna niż zachęca. Paradoks? Działanie na swoją niekorzyść? Tylko pozornie!

Zdjęcie: Fotolia.com

2 komentarze:

  1. Ja kupiłam swoje dwa koty u hodowcy co ma kotkę z małymi, bo nie mogę patrzeć jak inne wspaniałe koty są uwięzione w czterech metalowych ścianach z czego jedna jest z kratami jakby więzienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam dachowca opowiem panu o jego histori. Rok temu przychodziła do nas bezdomna kotka, którą nazwałam.Kitka, była z ulicy na przeciwko i przychodziła do mnie na karmienie codziennie nawet kiedy padał deszcz. Kiedy coraz mniej przychodziła, a ja ją tylko zauważałam, zobaczyłam, że ma okrągły brzuszek, myślałam tylko, że za dużo jje, ale jak pewnego dnia zobaczyłam, że ona dyszy, szybko do niej podbiegłam, a ona zaprowadziła mnie do swojej kryjówki i tam urodziła trzy kocięta!!! Jedno łaciate, drugie tricolor, a trzecie rude z dodatkiem białego. Dwa miesiące później wzięłak łaciatego samczyka i tak go przygarnęłam. Pozostałych kociaków nie spotkała i również już Kitka nie przybywała ani u nas ani na drugiej ulicy... ale najważniejsze, że uratowałam życie jednego z nich...😓

    OdpowiedzUsuń